Altanka z papierowej wikliny
Ruch na blogach niewielki,więc tym bardziej witam moich stałych ,,zagladaczy''i ,,pisaczy'';)) Pogoda w Polsce piękna,więc wiadomo,że lepiej siedzieć na świeżym powietrzu,nich serfować na necie.No niestety tutaj ładnie już było;) Nie mam weny i nic mi się nie chce,a z drugiej strony nie umiem siedzieć bezczynnie. Wiem,że spora część z Was woli moje wyplatanki niż szydełkowe dłubanki,ale teraz wikliny będzie niewiele,bo bez sensu jest robić coś tylko pod bloga,żeby było o czym pisać.Nie chcę się zawalić niepotrzebnymi koszykami,więc następne będą dopiero wtedy,kiedy będzie odbiorca.Mam nadzieję,że jakiś się pojawi;) Dzisiejszą pracę zaczęłam robić 4 miesiące temu,a kiedy został mi tylko dach i wykończeniówka ,odłożyłam na bok,bo mi się znudziła.Wczoraj dorobiłam dach,doniczki i kwiatki. Dzisiejsza altanka to zabawa w robienie czegoś tylko dla samego robienia,a nie dla jakiegoś celu. Perfekcyjna nie wyszła,jest krzywawa ,ale fajnie się bawiłam klejąc te wszystk...