> To co robię i co lubię: Róże z liści kukurydzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róże z liści kukurydzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Róże z liści kukurydzy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 września 2014

Róże z liści kukurydzy w niby parasolce z papierowej wikliny

Witam cieplutko;)
Cieszę się,że nowe osoby dołączyły do grona obserwatorów;)
Kochani jak nie urok to ból głowy.
Dopadło mnie zapalenie stawu barkowego i tak strasznie dokucza,że wyć się chce,ba, nie tylko się chce,ale się wyje;(
No jakaś masakra po prostu.Mało że boli przy najmniejszym ruchu,to boli jak pieron nawet jak nie ruszam.
Mam tyle do zrobienia,a tu doopka,nie da się.
Nie siedzę nawet na kompie,bo pisać też się nie da.
Dzisiaj musiałam się nafaszerować tabletami,bo zaraz wyruszam potworem w trasę i muszę dać radę.

Pomarudziłam jak zwykle,a teraz pokażę Wam co zrobiłam jakiś czas temu.
Koleżanka okradła Tesco ze wszystkich liści kukurydzy i mnie nimi obdarowała.
Jak liście były świeże to różyczki robiło się łatwo,potem zrobiłam błąd bo je ponaciągałam i wysuszyłam.Oj łatwo już nie było.
Parasolkę robiłam pierwszy raz i jak widać nie jest to dzieło pierwszych lotów;)
Nie ma rączki,ani dodatków,bo musiałam zrobić urodzinowy koszyczek,a potem zaniemogłam i prawdę mówiąc nie mam juz serca na dopieszczanie tego,co i tak szczególnie nie wygląda;)

Zobaczcie sami.
Próbowałam cos tam dodać,ale efekt niezbyt mi się podoba,więc wszystko co zbędne wywaliłam i zostawiłam same różyczki.
Jak zobaczyłam zdjęcia,to chyba zaczęła mi się podobać wersja pierwsza;)


Przyznaje się,że w biegu przyklejałam koronkę,właściwie tak tylko do zdjęcia;)



Dziękuję Wam kochani za obecność i za komentarze.
Obiecuję,że nadrobię zaległości;)

Całuchy;)