Kochane moje.Czytałam Wasze komentarze i faktycznie wiele z Was ma rację,że to ta pogoda pierońska tak destrukcyjnie działa na wszystkich.Tutaj wprawdzie śniegu nie ma,ale wieje potwornie,leje obrzydliwie i nic ,tylko siedzieć pod kocem z czymś ciepłym do picia.Ale ja nie umiem;)
Dzisiaj właściwie nie miałam zamiaru pisać posta,ale wczoraj moja droga koleżanka Emka pokazała zrobioną z papierowych rurek misę.Piękna jest zerknijcie;)
Przypomniało mi się,że ja mam do kompletu wazonik zrobiony bardzo dawno temu,według kursiku który jest
Leżał sobie w kanciapce, na czarno pomalowany i służył jako pojemnik na krótkie rurki
Tak mi się spodobała ta emkowa misa,że jak tylko wstałam,to zaczęłam ją ,,ozdabiać''
Owinęłam sznurkiem ,owinęłam szydełkową koronką i znów pomalowałam na czarno.Potem to już zrobiłam taki miszung kolorystyczny że sama nie wiedziałam co z tego wyjdzie.
Wyszło i podoba mi się;)Dodałam do tego gliniane coś,co miało być następnym wisiorkiem,ale jak schło,to się wygięło.
Stwierdziłam jedną rzecz,że muszę robić rzeczy,które mnie odpowiadają najbardziej i muszą być w moim stylu,wtedy nie ma obawy,że nie będę zadowolona z efektów.
Kolory oczywiście nie wyszły na zdjęciu a szkoda:(
Jak podoba mi się to co zrobiłam,to znaczy że wszystko wraca do normy;)
Pozdrawiam najcieplej
BYLE DO WIOSNY!!

