> To co robię i co lubię

sobota, 6 kwietnia 2013

Kwiaty quilling -jak zrobić fuksję i bratka .Zaległe wyróżnienia

Witam moi kochani.Jestem chora,ledwo żyję,ale jak to ja, nie mogę leżeć bezczynnie.
Zamieniłam rurki na paseczki i bawię się quillingiem.
Zrobiłam bratka i fuksje.
To bardzo wdzięczne do robienia kwiaty,bo ich różnorodność kształtu i koloru jest ogromna.Można poszaleć i pokombinować.
Jak widzicie nie robię obrazków kwiatowych,ani bukietów bo nie mam z nimi co zrobić.Bawię się quillingiem i poprzez takie zwijanie cały czas się uczę.
Do kwiatków dodałam jakieś śmieszne listeczki,żeby nie było goło;)




Tutaj krótki kurs fuksji
Paski długości 45cm i szerokości 3mm zwinąć w kółeczko,leciutko poluzować(niestety nie wyszło mi równo)posmarować klejem ,zgnieść w łezkę i uwypuklić
Ponacinać kwadracik o bokach 2 cm

i zwinąć
Drugi dłuższy pasek,o szerokości około 1 cm również ponacinać
i nawinąć na cienki różowy zwitek
Następnie poprzyklejać łezki
Teraz sklejamy razem 3 paski o długości 42 cm,żeby zrobić większe łezki
Doklejamy, najlepiej ,,na leżąco"
Czas na szypułki.

przyklejamy do kwiatka
i gotowe
Jeśli chodzi o wykonanie bratka to bardzo prosta sprawa
Ja narysowałam sobie płatki na papierze.Robiłam kółeczka i po prostu je zgniatałam.
Jak widzicie elementy są bardzo maleńkie i co ważne, można  je robić bez wzornika.Kółeczka mogą być różnej wielkości.

Robimy 4 płatki o takim kształcie
jeden płatek o takim
 Każdy płatek owijamy paseczkiem
Każdy z płatków można troszkę pozagniatać,żeby był bardziej falujący
Tutaj pokazałam jak skleić poszczególne części

Długi jest ten mój dzisiejszy post,ale chce odebrać zaległe wyróżnienia.
Pierwsze wyróżnienie od
Miłe jest to,jak się zostanie docenionym;)

Drugie od 
Dziękuję Mariola,to bardzo miłe;)
Polecam  Wam wizytę u dziewczyn,bo oprócz tego,że są zdolne i zawsze mają coś ciekawego do pokazania,to po prostu są bardzo miłe;)
Wiem,że mam jeszcze zaległe,ale niestety zapomniałam od kogo;(
Przewertowałam bloga i niestety nie mogę znaleźć :(
Za dużo mam na głowie chyba.
Przepraszam za takie długaśny post.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję,że jesteście;)
































czwartek, 4 kwietnia 2013

Czy doceniamy nasze rękodzieło?

Nie miałam zamiaru pisać dzisiaj posta,ale natchnęła mnie Ivon,która wstawiła u siebie na blogu poniższy banerek.

Jest to akcja promocyjna polskiego rękodzieła,a tekst wstawiam poniżej

<<Akcja “Kupujmy nasze rękodzieło” ma na celu przypomnieć wszystkim, żebyśmy pamiętali o rodzimych wytwórcach, wspierali nasz krajowy rynek i kupowali przedmioty od naszych polskich rękodzielników – czyli przedmioty oryginalne, wartościowe, artystyczne, wykonywane często w pojedynczych egzemplarzach.Pamiętajmy o artystach, twórcach, którzy poświęcili wiele czasu na to, żeby poznać daną technikę, nauczyć się jej, poświęcają czas, żeby stworzyć coś niepowtarzalnego, nietuzinkowego, pięknego i DOKŁADNIE WYKONANEGO, nie okupionego pracą małych rączek…
Basta chińszczyźnie – kupujmy nasze rękodzieło!
Chcemy Was zarazić tą akcja, prosić, żeby ten, kto chce, kto się z tym zgadza, podał dalej. Możecie, a wręcz prosimy Was o kopiowanie tego obrazka i tekstu powyżej i wklejania na swoich blogach.
Mówcie o tej akcji swoim znajomym, zmieńmy mentalność Polaków.
Nie jest to pierwsza taka akcja, ale warto takie myślenie promować, prawda?>>


Wstawiłam banerek,mimo,że nie bardzo wierzę w sens takich akcji.
Moim zdaniem na niewiele się to zda,bo problem jest dość złożony,ale to tylko moje subiektywne odczucie;)
Jednakże przy tej okazji, chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat rynku rękodzieła i zadać pytanie
JAK WYCENIĆ SWOJE PRACE?
Wszyscy dobrze wiemy,ile czasu i niejednokrotnie wkładu pieniężnego potrzeba ,żeby zrobić jakiś oryginalny przedmiot.
Jak wycenić swoje towary,żeby sprzedać,ale też docenić?
Ja zauważyłam,że są dwie strony medalu.Z jednej strony drożyzna,a z drugiej strony tanizna.
Kiedyś na jednym z blogów,czytałam artykuł na temat wyceny rękodzieła.Dziewczyna podała o ile dobrze pamiętam przykład  swojej chusty robionej na drutach.Policzyła wszystko,eksploatacje drutów,czas,materiał i wyszło,że taka chusta kosztowała prawie 250 zł.To nie jest cena z kosmosu,ale cena kosmiczna dla bardzo dużej części Polaków.Jeśli mam pieniądze ,znam się na tym i chcę mieć oryginalną rzecz to ją kupię,ale ile jest takich odbiorców,w czasach snobizmu ,gdzie najważniejsza jest metka?
Niestety zbyt mało.Więc co robimy?Sprzedajemy za grosze.
Sprawdzałam ceny rękodzieła i byłam w szoku,kiedy zobaczyłam wielką pracę z origami modułowego,za 10 zł.
Jako ,że lubię papierową wiklinę,sprawdziłam też ceny koszyków.Różne,od 7 złoty do 40 i więcej.Sprawdziłam też ceny koszyków wiklinowych i tutaj ponowne zaskoczenie.
Koszyk piękny i trwały za 16 zł.Trudno gazecie konkurować z wikliną ,no chyba ze oryginalnym kolorem ,kształtem lub wielkością.
Myślę,że mentalności Polaków póki co się nie zmieni,ale warto by się zastanowić nad wypośrodkowaniem tych skrajności cenowych.Tylko czy ktoś ma prawo decydować,lub nakazywać komuś co i za ile chce sprzedać?!
Ja jak do tej pory nie zdecydowałam się sprzedawać swoich prac,bo nie wiem czy mam się ich najzwyczajniej w świecie pozbyć za cenę niższą niż wynosi stawka godzinowa w Irlandii,czy docenić to co zrobiłam i położyć na półkę?
Póki co odkładam,ale ile można?;)Pewnie przyjdzie taki moment,kiedy wstawię to całe ,,pieroństwo ''na ebaya za grosze,żeby tylko zrobić miejsce na następne tworki.Ale czy z kolei takie posunięcie przyczyni się do ,,docenienia''rękodzieła?
Jeszcze z innej strony patrząc to moje prace nie są żadnymi dziełami sztuki i trudno wymagać od ludzi,żeby kupowali je za cenę wyższą niż sklepowa.
I takie właśnie myśli nieuczesane kłębią mi się w głowie,chaotyczne,niepoukładane,takie jak ten post;)
Ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat.
Muszę powiedzieć,że  cieszę się bardzo,że dołączacie do grona obserwatorów i że licznik odwiedzin tak szybko się ,,obraca'';)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko i nieustannie życzę słońca;)






wtorek, 2 kwietnia 2013

Torba robiona na drutach, wykończona papierową wikliną

Witam po świętach i dziękuję nowym obserwatorom,że dołączyły do mojego bloga;)
Muszę Wam powiedzieć,że wcale nie czułam świątecznej atmosfery i ten czas spędziliśmy jak zwyczajne,wolne od pracy dni.Jedynym symptomem świąt były ozdoby i to,że cała rodzinka była w komplecie,a to u nas bardzo rzadko się zdarza.Mój synuś przyleciał do nas na tydzień,młodszy ma 2 tygodnie wolnego,więc też jest w domu,żyć nie umierać;))
Fajnie tak;)
Wieczorkami dłubałam sobie na drutach i powstała torebka.To prototyp,bo nigdy wcześniej tego nie robiłam   ,w związku z czym popełniłam sporo błędów.Zaraz się zabieram za następną i mam nadzieję,że wyjdzie tak jakbym chciała;)
Na pierwszym zdjęciu mi się podoba,bo jest w miarę proporcjonalna,natomiast drugie bezlitośnie ujawnia jaki z tej torby śledź;)

Właśnie wpadłam na pomysł!!
Przymarszczę torbę na bokach!!;)))
Może poprawię jej proporcje;)


Dziękuję Wam bardzo za wizytę i zapraszam ponownie;)))
Słonecznie i ciepło pozdrawiam;)





piątek, 29 marca 2013

WESOŁYCH ŚWIĄT:))

Moi kochani chciałbym Wam życzyć ciepłych i słonecznych Świąt Wielkanocnych .
Obyście spędzili ten czas  w cudnej rodzinnej atmosferze,a po świętach wrócili tutaj na ,,blogowisko'' z nowymi pięknymi pracami;)
Przy tej okazji chciałabym Wam bardzo podziękować za to że jesteście,że tak licznie mnie odwiedzacie i piszecie przemiłe komentarze;)
Pewnie się powtórzę,ale 
bez Was to wszystko nie miałby sensu!

WESOŁYCH ŚWIĄT:)


środa, 27 marca 2013

Quilling -jak zrobić storczyka Orchid- tutorial

Witam;)
U nas śnieg sypie jak oszalały.W Irlandii śniegu nie ma na Boże Narodzenie a może być na Wielkanoc;)Świat zwariował;!
Dzisiaj jak obiecałam kurs na storczyka bez łodyżki;)Łodyżki możecie podpatrzeć u KASI
Jej storczyk jest z krepiny,ale można wykorzystać  łodyżkę;)
Jak zrobić szypułkę,żeby połączyć z łodygą znajdziecie na kursie żonkila
Kiedy przeglądałam zdjęcia storczyków,to oczopląsu dostałam;)Jest całą masa odmian i kolorów.
Wczoraj zrobiłam następnego,a wzorowałam się na zdjęciu.Nie jest idealny,ale też ja nie jestem artystką i nie potrafię odwzorować idealnie i proporcji i kształtu.Kolor też jest inny niż być powinien,ale niestety nie miałam już pasków w tym kolorze;(





 Zaczynamy od górnego płatka
znów się boję ,czy nie namotałam w tym kursie;)



Zaczynamy od środkowej części płatka

boczne elementy płatka muszą mieć zaokrągloną górną część



łączymy elementy razem i oklejamy paskiem papieru 


Teraz płatki boczne
środkowa część tak jak w płatku górnym 17mm,natomiast boki robimy z ciut większego kółeczka czyli na 19 mm i bardziej spłaszczamy końcówki


kolejne elementy muszą mieć większy ,,brzuszek''więc nie zgniatamy go zbyt mocno,a tylko lekko wyginamy
Oczywiście pomagamy sobie szpilkami,żeby ładnie się to ułożyło i skleiło




Teraz dół
2 różnokolorowe paski papieru zwijamy razem


i robimy łezkę,czyli zgniatamy kółeczko z jednej strony


Potem sklejamy 2 krótkie paseczki ,zwijamy i spłaszczamy


czas na pręciki

Robimy  maleńkie kółeczko na środek
Doklejamy do kwiatka i gotowe


a tutaj cudny oryginał 
mojemu niestety daleko do niego;(



Uff;))
Mam nadzieję,że ktoś skorzysta,choć zastanawiam się czy te kursy mają sens,czy nie wystarczy popatrzeć na kwiatek,żeby wiedzieć jak go zrobić.
Nie wiem.
Jeśli się komuś przyda,będzie mi niezmiernie miło;)
Pozdrawiam Was kochani i słoneczka życzę;)

wtorek, 26 marca 2013

Quilling;obrazek,wielkanocna zawieszka i storczyki

Wczoraj zabrałam się za porządki.Zrobiłam totalną czystkę w moich papierzyskach.Cały kufer wypełniony gazetami;)Będzie na zaś;)
Musiałam jednak odpocząć od wikliny,bo chwilowo mam jej dość(pewnie na krótko)więc dla relaksu, po ciężkiej pracy zabrałam sie za quilling.
Dla mnie quilling,to sposób na odstresowanie,wyluzowanie i na dobrą zabawę.Jedynie obrazek konturowy,napis i ozdoby choinkowe mają swoje miejsce.Reszta,wliczając w to jajko leżakuje w koszyku.
Robię,bo lubię.
Zacznę jednak od czegoś innego;)
Wczoraj podczas sprzątania znalazłam biały duży quillingowy motyw,który w pierwotnym moim założeniu miał zawisnąć w okienku obok drzwi wejściowych.Narobiłam się przy nim,ale kiedy stwierdziłam,że powieszenie go na szybie będzie raczej niewykonalne,zostawiłam go i zrobiłam zielony motyw na ścianę(tutaj)
Takie duże elementy są świetnym sposobem na naukę quillingu.Polecam;)
Ale do rzeczy.Szkoda mi było tych moich zawijasków,wiec odcięłam kawałek i przykleiłam go na czarny brystol.I tak powstał obrazek na ścianę(nie mam jeszcze ramki)Najszybsza moja praca;)

a tutaj poszarpane resztki


Parę dni temu,na szybciocha zrobiłam zawieszkę na okno,która kształtem przypomina truskawkę;)


a wczoraj zrobiłam kwiatki,które nazywam storczykami)))
Nie wiem czy w ogóle przypominają storczyki,ale wiadomo,że autor patrzy inaczej na swoje prace;)
Zrobiłam same kwiatki,bez łodyżek i liści,bo jak wspomniałam robię to dla zabawy,a nie dla ozdoby


Przygotowałam kursik jak zrobić takie kwiatki,ale wstawię go następnym razem,bo dzisiaj za dużo się rozpisałam;)

Witam nowe obserwatorki i dziękuję,że zechciały zostać na dłużej;)Mam nadzieję,że Was nie zanudzę;)
Dziękuję wszystkim dziewczynom,które regularnie tutaj zaglądają i komentują moje tworki;)
Trochę chaotyczny ten mój dzisiejszy post,ale za dużo miałam do powiedzenia i się pogubiłam;)))
papapa










poniedziałek, 25 marca 2013

Kufer z papierowej wikliny / Wicker paper-trunk

Dzień dobry;)
Dzisiaj będzie chyba trochę nudno,ponieważ kufer jest zwykły,prosty,bez udziwnień i jest w kolorach,które dominują w moim domu.
Niestety,albo ,,stety''moje kosze są głównie robione na własny użytek,więc nie mogę i nie chcę robić czegoś,co nie będzie pasować do mnie i do mojego domu.Stąd ta nuda kolorystyczna;)
Kuferek jest spory 62/40/40 ,więc znalazł miejsce w kuchennym kącie.
Zamykanie zrobione z tekturki,pomazałam je tak,żeby wyglądało na stare,trochę brudne od ciągłego użytkowania.Nie wiem czy efekt mi się udał.
Boki koszyka są podniesione i chciałam,żeby wieczko też było ładnie wyprofilowane.Niestety boki wieczka ładnie się ułożyły,ale środek opadł,bo jest zbyt ciężki.Musiałabym na środku zrobić jakiś stelaż,ale nie jest to łatwe i nie wiem jak;(



Kufer jest moją trzecią większą pracą.
Pierwszy kosz zrobiłam kilka miesięcy temu i jest w moim pierwszym blogowym poście.
Pewnie nikt tam nie zajrzał,więc pozwolę sobie przypomnieć go tutaj
To kosz na ,,prasowanie''.Nie lubię prasować,więc rewelacyjnie jest ukryć ubrania na kilka dni w koszu,żeby nie drażniły oczu;)
Ten kosz jest bardzo sztywny,bo zrobiony z ćwiczeniówek syna.

Dziękuję wszystkim,którzy tutaj zaglądają,tym którzy zostają na dłużej,ale i tym,którzy wpadną popatrzą i uciekają;)
Pozdrawiam:)