> To co robię i co lubię

wtorek, 16 kwietnia 2013

Koszyk z papierowej wikliny,wyróżnienia i bloglovin

Witam wszystkich ;)
Kiedyś zobaczyłam wiklinowy kosz z bardzo fajnym splotem.Myślałam,że wiem jak go zrobić ,ale okazało sie,że nie wiem;)Nie udało się,więc postanowiłam się wyżyć ,,splotowo''(bo zawsze u mnie tak prosto)i kolorystycznie.
Koszyk jest spory,wyplatany na 5 litrowym wiaderku farby.
Środek wieczka jest wypleciony jedną rurką i docięty do kształtu kółka.mocno pomalowany farbą,żeby się dobrze trzymał.



A teraz chciałam podziękować za kolejne wyróżnienia,które otrzymałam od 
Zachęcam Was do odwiedzin jej bloga;)
i drugie wyróżnienie od 

Zajrzyjcie do niej na bloga,bo ma głowę pełną pomysłów i nigdy nie jest tam nudno;)
A oto pytania
. Jak długo blogujesz?       5 i poł miesiąca;)
2. Lubisz to co robisz?                          uwielbiam
3. Jak wykorzystujesz czas wolny?                      jak jestem w domu to cały czas coś dłubię ,w lato uwielbiam grzebać w ogródku i jezdzić na rolkach
4. Jaka technike rekodzieła najbardziej lubisz?  teraz wyplatanie,quilling szydełko i druty
5. Ktora książka na dlugo zapadła Ci w pamięć?               dwie;biografia Ozzego Osbourne'a    i ,,Prochy Angeli''
6. Ulubiony film?                           ,,Kołysanka''
7. Ulubiona piosenka polska?                nie lubię i nie słucham polskich piosenek,chyba,że stare rockowe 
8. Dlaczego ta piosenka?   ;)
9. Ulubiony przedmiot z czasów szkoły?         nie miałam takiego
10. Czy byłas harcerka?                          nie ,nie lubię dyscypliny;))
11. Las czy jezioro?                                   las

Bardzo dziekuję jeszcze raz,ale od jakiegoś czasu nie ciągnę zabawy dalej.

A teraz kolejna sprawa.
Nie wiem czy słyszeliście na temat bloglovin.Jeśli nie to zachęcam do poczytania na ten temat,bo podobno to jedyny sposób,aby od lipca móc obserwować nasze ulubione blogi.
Ja już się tam zainstalowałam(baner w lewym górnym rogu) ,a instrukcję jak to zrobić znajdziecie TUTAJ

Tradycyjnie dziękuję,że jesteście ,bo jak mówi moje ulubione powiedzonko,
bez Was to wszystko nie miałoby sensu;)))






niedziela, 14 kwietnia 2013

Quilling 3d-tutorial

Dzień dobry wszystkim;)
Ja zamiast gotować niedzielny obiadek siedzę na kompie;)Mam nadzieję,że mój mąż się zlituje i zrobi;))
Znów bawiłam się quillingiem i tak powstała,,Krakowianka''.No niestety nie dałam rady zrobić wszystkich szczegółów stroju,bo nie jestem taka zdolna;)
Twarz,to jest dla mnie masakra.Jak jej wczoraj zrobiłam oczy i usta,to wyłam ze śmiechu.Stworzyłam potwora i dzisiaj musiałam robić drugą główkę;)Jest brzydka ,bo robiona z wycinanych ,a nie gotowych papierków i widać nierówności.Darowałam sobie oczy i usta,bo wyglądałaby jeszcze straszniej niż teraz;)
Do tego zrobiłam filiżankę z kwiatuszkami i kolczyki.
Zdjęcia robione są z bardzo małej odległości ,więc niestety widać placki kleju.






Quilling 3d opiera się praktycznie na pełnych kółeczkach,które trzeba profilować.
Jeśli ktoś chciałby zrobić sobie taką filiżaneczkę to poniżej pokazuje jak ja ją robiłam.

Zaczynamy od filiżanki.
Paski szerokości 3 mm
Przed profilowaniem (ja zrobiłam to na rączce od pędzla)nasze kółeczko trzeba trochę wyrównać,wałkując je dość mocno(zdjęcie 2)
Po wyprofilowaniu,wnętrze dokładnie smarujemy klejem
Teraz spodeczek
Paski szerokości około 1.5 mm,niestety;)
Za pomocą koralika,leciusieńko wyciskamy nasze kółeczko

Smarujemy klejem od spodu
Uszko robimy z czterech sklejonych ze sobą,krótkich paseczków

Teraz kwiatuszki.
3 mm paseczki nacinamy,zwijamy i sklejamy

Do umocowania kwiatków posłużyła mi sfilcowana kulka
Wsadziłam ją do filiżanki i do niej doklejałam kwiatuszki.
Docięłam  małe listeczki i dokleiłam w kilku miejscach.
Na koniec dodać uszko i gotowe;)

Filiżaneczkę pomalowałam bezbarwnym lakierem do paznokci i trzyma się jak ta lala.
Można z niej zrobić np brelok do kluczy;)
Dziękuję,że jesteście:)
Bardzo dziękuję za przemiłe komentarze pod moim czteropakiem,to miłe jak ktoś doceni naszą pracę;)
Pozdrawiam Was bardzo cieplutko ;)







czwartek, 11 kwietnia 2013

Koszyk z papierowej wikliny-czteropak

Dzień dobry ;)
Czasami coś mi wpadnie do głowy i zabieram sie za robotę,niestety jak się okazuje, plany były wielkie,a umiejętności trochę za mało.
Miałam zrobić czteropak na słoiki w których trzymam farbę,żeby były ładnie schowane.Niestety okazało się,że wyplatanie takiego ustrojstwa jest dosyć trudne i z obawy,że jak dojadę tak wysoko ,to mi się wszystko zwichruje, poprzestałam na koszyku.Miałam tysiąc pomysłów na zamykanie,ale problemem było moje lenistwo;)Nie bardzo mi się ten koszyk spodobał i przez to nie miałam chęci do jego wykańczania.
Postawiłam na ażur;))Oczywiście nie jest to typowe zamykanie,bo pełni raczej funkcję ozdobną.Kurzyć się będzie do środka na pewno;)
Zamykanie jest sztywne wzmocnione klejem i moim ulubionym klajstrem z mąki.
Nie jest perfekcyjny,a ja nie pamiętam kiedy,rurki osnowy leciały mi tak na wszystkie strony.
Zdjęcia są marnej jakości,ale nie chciało mi się dzisiaj latać z aparatem po chałupie;)
Jak je obrobiłam,to az raziły po oczach ,więc zostawiam je w stanie surowym





Dziękuję Wam kochani za to,ze jesteście i że piszecie.
To ,że ktoś zostawi ślad w postaci komentarza,jest pewnie miłe dla każdego z nas,uskrzydla i nadaje sens temu co robimy.
Dziękuję zatem wszystkim,którzy o mnie nie zapominają:)
Pozdrowionka;)))




poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Torebka z papierowej wikliny czyli stworzyłam kolejnego potworka;))

Dzień dobru wszystkim w słoneczny ,ale lekko wietrzny dzionek;)
Wiele z Was życzyło mi zdrówka,i chyba szczerze,bo ozdrowiałam;)Już mnie gnaty bolały od leżenia w łóżku;)
Powiem Wam,że po tych wszystkich komentarzach o rękodziele inaczej spojrzałam na moje prace. Teraz traktuję je jak moje,,małe dzieła sztuki' a nie jak towar do sprzedania.
.Będę eksperymentować i próbować różnych rzeczy i nie mam zamiaru zastanawiać się ,czy będę z tego korzystać,czy założę ten naszyjnik,czy wyjdę z tą torebką z domu;)Robię bo lubię i już;)
W takim nurcie zrobiłam torebkę.Jak na nią patrzę,to się śmieję,ale obiecałam sobie,że kiedyś ją zabiorę w miasto;))
W Irlandii ludzie są bardzo tolerancyjni.Na nich nie robi wrażenia ktoś,kto paraduje w piżamie po centrum handlowym,więc moja potworkowa torebka też ich nie ruszy;)
A oto i ona,torebka w stylu ,,pomieszanie z poplątaniem''
Boki robione na szydełku ,połączenie znanego zielonego sznurka z włóczką
Kółeczka pięknie podszyte podszewką
Brak zamykania ,bo kto mądry chciałby okraść kogoś,kto śmiga po mieście z taką torbą?!;)))
Kolory raczej takie jak na pierwszym zdjęciu.Nie wiem czemu na tamtych zdjęciach są zupełnie inne.



Dziękuję wszystkim za wizytę,cieszę się ,że jesteście;)





sobota, 6 kwietnia 2013

Kwiaty quilling -jak zrobić fuksję i bratka .Zaległe wyróżnienia

Witam moi kochani.Jestem chora,ledwo żyję,ale jak to ja, nie mogę leżeć bezczynnie.
Zamieniłam rurki na paseczki i bawię się quillingiem.
Zrobiłam bratka i fuksje.
To bardzo wdzięczne do robienia kwiaty,bo ich różnorodność kształtu i koloru jest ogromna.Można poszaleć i pokombinować.
Jak widzicie nie robię obrazków kwiatowych,ani bukietów bo nie mam z nimi co zrobić.Bawię się quillingiem i poprzez takie zwijanie cały czas się uczę.
Do kwiatków dodałam jakieś śmieszne listeczki,żeby nie było goło;)




Tutaj krótki kurs fuksji
Paski długości 45cm i szerokości 3mm zwinąć w kółeczko,leciutko poluzować(niestety nie wyszło mi równo)posmarować klejem ,zgnieść w łezkę i uwypuklić
Ponacinać kwadracik o bokach 2 cm

i zwinąć
Drugi dłuższy pasek,o szerokości około 1 cm również ponacinać
i nawinąć na cienki różowy zwitek
Następnie poprzyklejać łezki
Teraz sklejamy razem 3 paski o długości 42 cm,żeby zrobić większe łezki
Doklejamy, najlepiej ,,na leżąco"
Czas na szypułki.

przyklejamy do kwiatka
i gotowe
Jeśli chodzi o wykonanie bratka to bardzo prosta sprawa
Ja narysowałam sobie płatki na papierze.Robiłam kółeczka i po prostu je zgniatałam.
Jak widzicie elementy są bardzo maleńkie i co ważne, można  je robić bez wzornika.Kółeczka mogą być różnej wielkości.

Robimy 4 płatki o takim kształcie
jeden płatek o takim
 Każdy płatek owijamy paseczkiem
Każdy z płatków można troszkę pozagniatać,żeby był bardziej falujący
Tutaj pokazałam jak skleić poszczególne części

Długi jest ten mój dzisiejszy post,ale chce odebrać zaległe wyróżnienia.
Pierwsze wyróżnienie od
Miłe jest to,jak się zostanie docenionym;)

Drugie od 
Dziękuję Mariola,to bardzo miłe;)
Polecam  Wam wizytę u dziewczyn,bo oprócz tego,że są zdolne i zawsze mają coś ciekawego do pokazania,to po prostu są bardzo miłe;)
Wiem,że mam jeszcze zaległe,ale niestety zapomniałam od kogo;(
Przewertowałam bloga i niestety nie mogę znaleźć :(
Za dużo mam na głowie chyba.
Przepraszam za takie długaśny post.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję,że jesteście;)
































czwartek, 4 kwietnia 2013

Czy doceniamy nasze rękodzieło?

Nie miałam zamiaru pisać dzisiaj posta,ale natchnęła mnie Ivon,która wstawiła u siebie na blogu poniższy banerek.

Jest to akcja promocyjna polskiego rękodzieła,a tekst wstawiam poniżej

<<Akcja “Kupujmy nasze rękodzieło” ma na celu przypomnieć wszystkim, żebyśmy pamiętali o rodzimych wytwórcach, wspierali nasz krajowy rynek i kupowali przedmioty od naszych polskich rękodzielników – czyli przedmioty oryginalne, wartościowe, artystyczne, wykonywane często w pojedynczych egzemplarzach.Pamiętajmy o artystach, twórcach, którzy poświęcili wiele czasu na to, żeby poznać daną technikę, nauczyć się jej, poświęcają czas, żeby stworzyć coś niepowtarzalnego, nietuzinkowego, pięknego i DOKŁADNIE WYKONANEGO, nie okupionego pracą małych rączek…
Basta chińszczyźnie – kupujmy nasze rękodzieło!
Chcemy Was zarazić tą akcja, prosić, żeby ten, kto chce, kto się z tym zgadza, podał dalej. Możecie, a wręcz prosimy Was o kopiowanie tego obrazka i tekstu powyżej i wklejania na swoich blogach.
Mówcie o tej akcji swoim znajomym, zmieńmy mentalność Polaków.
Nie jest to pierwsza taka akcja, ale warto takie myślenie promować, prawda?>>


Wstawiłam banerek,mimo,że nie bardzo wierzę w sens takich akcji.
Moim zdaniem na niewiele się to zda,bo problem jest dość złożony,ale to tylko moje subiektywne odczucie;)
Jednakże przy tej okazji, chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat rynku rękodzieła i zadać pytanie
JAK WYCENIĆ SWOJE PRACE?
Wszyscy dobrze wiemy,ile czasu i niejednokrotnie wkładu pieniężnego potrzeba ,żeby zrobić jakiś oryginalny przedmiot.
Jak wycenić swoje towary,żeby sprzedać,ale też docenić?
Ja zauważyłam,że są dwie strony medalu.Z jednej strony drożyzna,a z drugiej strony tanizna.
Kiedyś na jednym z blogów,czytałam artykuł na temat wyceny rękodzieła.Dziewczyna podała o ile dobrze pamiętam przykład  swojej chusty robionej na drutach.Policzyła wszystko,eksploatacje drutów,czas,materiał i wyszło,że taka chusta kosztowała prawie 250 zł.To nie jest cena z kosmosu,ale cena kosmiczna dla bardzo dużej części Polaków.Jeśli mam pieniądze ,znam się na tym i chcę mieć oryginalną rzecz to ją kupię,ale ile jest takich odbiorców,w czasach snobizmu ,gdzie najważniejsza jest metka?
Niestety zbyt mało.Więc co robimy?Sprzedajemy za grosze.
Sprawdzałam ceny rękodzieła i byłam w szoku,kiedy zobaczyłam wielką pracę z origami modułowego,za 10 zł.
Jako ,że lubię papierową wiklinę,sprawdziłam też ceny koszyków.Różne,od 7 złoty do 40 i więcej.Sprawdziłam też ceny koszyków wiklinowych i tutaj ponowne zaskoczenie.
Koszyk piękny i trwały za 16 zł.Trudno gazecie konkurować z wikliną ,no chyba ze oryginalnym kolorem ,kształtem lub wielkością.
Myślę,że mentalności Polaków póki co się nie zmieni,ale warto by się zastanowić nad wypośrodkowaniem tych skrajności cenowych.Tylko czy ktoś ma prawo decydować,lub nakazywać komuś co i za ile chce sprzedać?!
Ja jak do tej pory nie zdecydowałam się sprzedawać swoich prac,bo nie wiem czy mam się ich najzwyczajniej w świecie pozbyć za cenę niższą niż wynosi stawka godzinowa w Irlandii,czy docenić to co zrobiłam i położyć na półkę?
Póki co odkładam,ale ile można?;)Pewnie przyjdzie taki moment,kiedy wstawię to całe ,,pieroństwo ''na ebaya za grosze,żeby tylko zrobić miejsce na następne tworki.Ale czy z kolei takie posunięcie przyczyni się do ,,docenienia''rękodzieła?
Jeszcze z innej strony patrząc to moje prace nie są żadnymi dziełami sztuki i trudno wymagać od ludzi,żeby kupowali je za cenę wyższą niż sklepowa.
I takie właśnie myśli nieuczesane kłębią mi się w głowie,chaotyczne,niepoukładane,takie jak ten post;)
Ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat.
Muszę powiedzieć,że  cieszę się bardzo,że dołączacie do grona obserwatorów i że licznik odwiedzin tak szybko się ,,obraca'';)
Pozdrawiam wszystkich cieplutko i nieustannie życzę słońca;)






wtorek, 2 kwietnia 2013

Torba robiona na drutach, wykończona papierową wikliną

Witam po świętach i dziękuję nowym obserwatorom,że dołączyły do mojego bloga;)
Muszę Wam powiedzieć,że wcale nie czułam świątecznej atmosfery i ten czas spędziliśmy jak zwyczajne,wolne od pracy dni.Jedynym symptomem świąt były ozdoby i to,że cała rodzinka była w komplecie,a to u nas bardzo rzadko się zdarza.Mój synuś przyleciał do nas na tydzień,młodszy ma 2 tygodnie wolnego,więc też jest w domu,żyć nie umierać;))
Fajnie tak;)
Wieczorkami dłubałam sobie na drutach i powstała torebka.To prototyp,bo nigdy wcześniej tego nie robiłam   ,w związku z czym popełniłam sporo błędów.Zaraz się zabieram za następną i mam nadzieję,że wyjdzie tak jakbym chciała;)
Na pierwszym zdjęciu mi się podoba,bo jest w miarę proporcjonalna,natomiast drugie bezlitośnie ujawnia jaki z tej torby śledź;)

Właśnie wpadłam na pomysł!!
Przymarszczę torbę na bokach!!;)))
Może poprawię jej proporcje;)


Dziękuję Wam bardzo za wizytę i zapraszam ponownie;)))
Słonecznie i ciepło pozdrawiam;)