> To co robię i co lubię

niedziela, 16 marca 2014

Quilling z haftem-osłonka na świeczkę zapachową

Dzień dobry;)
Ostatnio spodobał mi się pomysł z osłonkami na zapachowe świeczki.
Powstała już jedna quillingowa klik ,a teraz postanowiłam coś niecoś pokombinować i udziwnić.
Zmotywowała mnie do tego Danusia  która na swoim blogu organizuje wyzwanie.
Pojechała Danutka z tematem,wymyśliła kubek w 3d i dała mi trochę do myślenia;)
Pierwsze co, to pomyślałam o drugiej osłonce,której dorobię uszko,ale ponieważ nie lubię powtarzać prac,postanowiłam coś niecoś zmienić.
Dołożyłam haftowane elementy i powstało takie dziwactwo.
Pokazałam mężowi pytając czy ładny kubek,a on mi na to,że to nie kubek ,tylko filiżanka.
Załamałam się,gdyż Danusia wyraźnie zaznaczyła,że nie może to być filiżanka!!
Mąż powiedział,żebym podniosła tę filiżankę,dołożyła coś na górze,to powstanie kubek.
Oj nie!!!Przecież to straci wygląd i fason.
Wpadł mi do głowy kubek niekapek,który jest dość szeroki i niski i jest kubkiem;)
Znaczy ja nie wiem jakie są teraz,ale 20 lat temu takie były;))))
Jeśli Danusia uzna,że ten mój twór nie kwalifikuje się do wyzwania,to trudno,ale ja go podnosić nie będę;)
A oto  coś,co ja nazywam kubkiem;)







Pracę zgłaszam na wyzwanie u Danusi 

A teraz chciałabym podziękować za wyróżnienia ,które ostatnio dostałam;)

Pierwsze dostałam od Szymki z bloga szymkowerobotki.blogspot.ie
a drugie od Yust Yny z bloga yust-yna.blogspot.ie
Zachęcam Was do zaglądnięcia do dziewczyn;)
Przepraszam,ale nie pociągnę zabawy dalej,właściwie już od dawna tego nie robię.
Chciałabym odpowiedzieć na pytania dziewczyn,ale zajmuje to masę czasu,z którym u mnie ostatnio krucho.
Yust Yna zadała takie pytania,że poczułam się jak totalny ignorant i nieuk;)
Sorki,ale ja nie potrafię odpowiedzieć na pytanie czy wolę Einsteina czy Hawkinsa,czy wybieram Leonidasa czy Aragorna;)
Ja wiem,że każdy powinien mieć jakąś wiedzę,no ale....;))
Oki doki,
Pytania Szymki były prostsze,ale na każdą odpowiedź musiałabym napisać osobnego posta;)
Dzięki kochane za wyróżnienie,cieszę się ogromnie,ale wybaczcie mi brak odpowiedzi;)

Oj ale Was dzisiaj umęczyłam swoim długim ,,pościskiem'',ale czasem trzeba;)
Dzięki ,że zaglądacie;))
Pozdrówki kochani:)






czwartek, 13 marca 2014

Szycie-wielkanocny kogut i baranek

Dzień dobry;)
Pychol mi się cieszy i jestem z siebie dumna:)
Rzadko tak mam,ale tym razem cieszę się jak dziecko,bo nie licząc mojego igielnika-filiżanki,która była totalną improwizacją,nie uszyłam nic.Bałam się,że moja maszyna zarośnie grzybem;)
Koguta i baranka szyłam dwa dni.Dla moich szyjących koleżanek to czas kosmicznie długi,ale dla mnie to tempo ekspresowe.
Nie wiem czemu tak mam,ale wszystko robię małe.Może po prostu jestem skąpa i oszczędzam na materiale;)))
Kogut do maleńkich nie należy,ale baranek już tak.Uszka i fryzurę musiałam zszyć w rękach,bo takiej drobiny za piernika nie zszyję maszynowo.
Baranek powstał nie dla samego baranka,ale dla koszyka,który chcę zrobić z większej ilości baranków.
Żebym to uczyniła muszę wyciąć większą formę,bo zajadę się przy szyciu ręcznym.
Możecie znaleźć masę błędów,ale ja i tak się cieszę z tych szyjątek;)
No może jedna sprawa mnie wkurza,a mianowicie cienki materiał na kieszonkę ,który powinnam podszyć czymś jasnym,żeby nie prześwitywał.
Schemat na kurę znajdziecie tutaj  a na baranka tutaj
A teraz moje ;)







Jeszcze jedna sprawa.
Kochani dostałam kilka wyróżnień,tutaj i na na blogu kursowym,ale nie mam teraz czasu na ich odebranie 
Wszystkich przepraszam i obiecuję,że postaram się o nich wspomnieć jak tylko znajdę chwilkę.
Pozdrawiam wszystkich cieplutko;)



niedziela, 9 marca 2014

Quilling-świecznik,albo osłonka na świecznik

Dzień dobry;)
Coś mnie ostatnio przyblokowało i nie bardzo chciało mi się siedzieć na kompie.
Nie trafiłam do wszystkich,ale jak już kiedyś wspominałam,będę sobie robić małe przerwy,tak dla zdrowia psychicznego;)
Nie chce mi się robić nic wielkanocnego i pewnie oprócz haftowanego jaja nic nie powstanie.
Natomiast czekam na wiosnę i stąd też moja wiosenna ,ukwiecona praca.
Do zrobienia świecznika użyłam starego słoiczka po świeczce zapachowej.
Świeczka się skończyła,więc słoiczek wyszorowałam i włożyłam mały podgrzewacz.
Powiem Wam,że wolę zrobić 100 takich dużych  obrazów jak pokazywała ostatnio KLIK,niż jedno takie coś.
Męczarnia totalna z takimi małymi elementami,bo paluchy powykręcane starością haha.
No trochę przesadzam,ale łatwo mi nie było;)
Co do usztywniania,to mam wielki problem.Otóż lakier bezbarwny zmienia kolory,co wkurza mnie na maksa,a oprócz tego, białym elementom nadaje obrzydliwy szary kolor.
Spróbuję dzisiaj czegoś innego,jak się sprawdzi opowiem o tym w następnym poście.
A teraz świecznik.
Paski oczywiście cięłam sama.







Dziękuję,że jesteście i że piszecie,bo bez Was to wszystko nie miałoby sensu ;))
Miłej niedzieli wszystkim życzę;)

wtorek, 4 marca 2014

Recykling- haftowany świecznik

Dzień dobry;)
Dziękuję Wam bardzo,bardzo za tyle komentarzy pod moim quillingowym obrazem;)
Obraz odebrany,spodobał się,więc to najważniejsze.Postaram się jeszcze zrobić zdjęcia w jego nowym miejscu,na jego nowej ścianie.

Kochani ciągnie mnie okrutnie do haftu,mam w głowie projekt następnego quillingowego świecznika i sama nie wiem za co się mam zabrać.Nie chce mi się zwijać papierków,ale tez jestem ciekawa jak mi wyjdzie to, co mam tylko przed oczami.
Chciałabym wszystko naraz,a czasu mało.
Podziwiam dziewczyny,które mają takie tempo,że codziennie dodają swoje nowe prace.Czasem się zastanawiam,czy mają fabrykę z pomocnymi krasnalami,czy doba ich jest o 10 godzin dłuższa;)
Ja się babram ze wszystkim strasznie długo.

Oki doki,sorki za ten przydługawy wstęp;)
Lubię haftowanie,choć hafciarka ze mnie marna.Ćwiczenie czyni mistrza,więc i może kiedyś osiągnę zadowalający efekt.
Nie haftuje i nie będę haftować obrazów.Podobają mi się niewielkie motywy,haft jako dodatek do czegoś.
Powstały więc 4 haftowane literki,którymi ozdobiłam świecznik.
Świecznik zrobiony jest z pudełka po mężowskich perfumach;)
Znając moje upodobania,po wypakowaniu zawartości podarował mi puste pudełko.
Nie zmarnowało się;)


I znowu co zdjęcie to inne.Te pierwsze oddają rzeczywisty kolor .
Sznureczków niestety nie miałam,musiałam zrobić sobie sama.







Post napisany a ja dalej nie wiem za co się mam zabrać;))
Pozdrawiam Was bardzo cieplutko;))

piątek, 28 lutego 2014

Quillingowy obraz

Dzień dobry;)
Dziękuję Wam kochani za wszystkie komentarze pod moją ostatnią quillingową jajczarką.Mam nadzieję,że ktoś skorzysta z pokazanego tam kursiku;)
Witam ciepło wszystkie nowe osoby na moim blogu;)))

Kochani dzisiaj pokażę Wam wielki,jak dla mnie oczywiście(wcześniej nie miałam przyjemności z takimi gabarytami)obraz.
Obraz jest zamówiony przez moją koleżankę.
Zrobiła sobie remont w mieszkaniu,pomalowała ściany i skapnęła się,że wszystko co do tej pory na nich wisiało,zupełnie już nie pasuje.
Ciemne ściany,tak jak tło obrazu,musiały być czymś rozjaśnione.Wpakowała mi wszystkie ramki do chałupy i powiedziała maluj;))
Pomalowałam na biało,a w jednej ,niestety tej największej miał się znaleźć jakiś quillingowy motyw.
Ja mogę zwijać paseczki,ale florystką nie jestem i stworzenie jakiejś kompozycji,to dla mnie mega wyzwanie;(
Męczyłam się z tym ponad tydzień,układałam,przekładałam.Obrazek miał być dość skromny,nieprzewalony ogromną ilością elementów.
Powstało kilka kwiatków,połączonych ze sobą dość abstrakcyjnie.Zamiast gałązek zawijaski,liście jakby trochę przypadkowe,no może oprócz maczków.
Nie będę więcej gadać,sami zobaczcie.
Zdjęć sporo,ale chciałam pokazać poszczególne fragmenty całości.
Jakość fotek,marna.Mój mąż poprzestawiał mi coś w aparacie i za diabła nie wiem jak to przywrócić do poprzedniego stanu.Powiem Wam szczerze,że jeszcze choróbsko mnie trzyma i nie mam najzwyczajniej siły latać z tą wielką ramą i szukać miejsca na lepsze zdjęcia.


                                                Do sesji powiesiłam go na mojej ścianie.
Tutaj widać jego wielkość.
Kolory i zdjęcie beznadziejne;(












 Nie mam już siły,siedzę tutaj już  godzinę i poprawiam zdjęcia;(
Na Picasie jest wszystko oki,a jak dodaję na bloga,to zupełnie inaczej wyglądają.
Każde zdjęcie inne;((((
sorki.
Zmykam już,bo jeszcze nie zajrzałam do Was,a czas leci;))
Trzymajcie się cieplutko;))

poniedziałek, 24 lutego 2014

Quilling-jak zrobić podstawkę pod pisankę

Dzień dobry;)
Jestem chora.Dzisiaj już jest lepiej,ale przez dwa dni umierałam.Wyleżeć się nie dało,bo bolało wszystko,więc wybrałam ból tyłka i siedziałam przy biurku;)
Poskręcałam kilka paseczków i powstała podstawka pod pisankę,a właściwie pod jednokolorowe jajo.

Ponieważ lubię dzielić się tym co sama wymodzę,przygotowałam krótki kursik na podstawkę i na niezapominajki.
A oto moja podstawka.
Niestety mam wielki kłopot ze znalezieniem białych kartek,wszystkie które mam są po prostu szare .
Proszę tylko nie śmiejcie się z mojego jaja,które na szybko malowałam  do sesji zdjęciowej.
U mnie na pisanki jest jeszcze za wcześnie;)
Jeszcze jedna rada.Nie kupujcie aluminiowego zwijaka do quillingu,paskudnie brudzi palce.




Do zrobienia quillingu 3d przydają się wzorniki,najlepiej styropianowe,bo można wbijać szpilki i łatwiej jest łączyć elementy.
Jeśli jednak nie macie styropianowych kulek ani jajek,możecie skorzystać z innych wzorników,ale wtedy dobrze jest zrobić ożebrowanie z paseczków.Tak robiłam klatkę z ptaszkiem,na którą kurs znajdziecie tutaj.

Ja w takich pracach lubię cieniutkie paseczki.Nie mam ani 2 mm,ani 1mm więc musiałam pociąć sama.
Mój sposób na cięcie pasków pokazywałam przy okazji kursiku na altankę.

W tej pracy skorzystałam z połówki styropianowej kulki.
Dół półkuli owinęłam paskiem,nie przykleiłam  go oczywiście do wzornika.
Na pasek ponaklejałam kółeczka ścisłe.
Wprawdzie pozapisywałam sobie długości pasków i średnicę kółek,ale nie wiem czy warto je podawać,bo każdy będzie korzystał z innego rozmiaru wzornika.



Drugi rząd,to kółeczka luźne ,ściśnięte z obu stron i wygięte ku dołowi.
Przyklejamy je do elementów poprzedniego rzędu i do siebie nawzajem,ale nie do wzornika.


Teraz musicie sobie sami,najlepiej metodą prób i błędów,wybrać wielkość luźnego kółka,które przyklejamy w ten sposób.
Ja pokazuję Wam mój wzór,ale przecież quilling to kombinowanie i sami możecie wymyślać sobie kształty i układ elementów.


Jeśli mamy cienkie paski,to łatwiej dopasowują nam się do kształtu wzornika.
Do tego momentu pilnujmy,aby elementy przylegały do kuli.
Ja pomagałam sobie szpilkami.


Widzicie  dwie złączone łezki wciśnięte pomiędzy łezki poprzedniego rzędu.
Tutaj już ich nie dociskajmy do kuli,niech sobie tak sterczą.


Bierzemy styropianowe jajo i nabijamy na kulę.Nie miałam nic innego pod ręką,więc nadziałam je na drut:)
Moje jajo już jest troszkę zdezelowane;)


 Kolejne rzędy


Kolejny rząd.


I koniec.
Teraz posmarować całość przezroczystym klejem,to wzmocni całą pracę.
Chcę kupić lakier bezbarwny w sprayu,żeby to wszystko lepiej zabezpieczyć,ale szczerze powiedziawszy nie wiem jak się sprawdzi.


Czas na niezapominajki.
Maleńkie kółeczka zrobione z bardzo cienkich pasków.
Ściskamy z jednej strony.


Środek to krótki paseczek,lekko ponacinany nożyczkami.
Na pincecie widać malusieńki paseczuniek papieru,który przyklejamy pomiędzy płatkami.

Pączki to mniejsze łezki,ciut wyprofilowane za pomocą  szpilki.
Pamiętajmy,że wszystkie takie ,,wyciśnięte'' elementy smarujemy klejem.


Z zielonego paska robimy szypułkę,czyli kółeczko ścisłe,lekko wypchnięte.
Łezki sklejamy ze sobą i wkładamy do szypułki.


Do takich małych prac nie stosuję żadnych drucików.
Wystarczy pasek papieru owinąć na drucie,a potem jeszcze skręcić go w palcach i posmarować klejem.
Mamy łodyżkę,którą łatwo przykleić.




Krótkie kawałki przyklejamy do kwiatów.





Gotowe;)
Oczywiście jeśli macie jakieś pytania piszcie śmiało,postaram się pomóc;))

A teraz biegnę ogarnąć dom,bo po mojej dwudniowej chorobie troszkę się nazbierało;(
Oj dorosłe chłopaki...
Buziaki wielkie;))