Naszyjniki z miedzi z granatem i jesienne rozważania
Dzień dobry. Bałam się trochę tej jesieni, bo właściwie zawsze się jej boję. Nie lubię, jest depresyjna i smutna. Niestety zimy nie lubię jeszcze bardziej, bo jestem już zmęczona ciemnością i szarością wokół. Niby ma się więcej czasu na robotę, ale wtedy to zaczyna być już nurzące. O matko, wyszła ze mnie okrutna maruda ;))) Trzy miesiące temu bałam się tej jesieni jeszcze bardziej, bo wtedy to trzeci raz w moim życiu, a to wcale (zważywszy na mój wiek ) nie jest dużo, zostałam singielką. Pewnie, że płakałam tydzień, ale potem dostałam olśnienia, że wreszcie pozbyłam się kuli u nogi i mogę robić rzeczy, które w tym związku nie były możliwe do zrobienia. I jest git. Jestem szczęśliwa i nie boję się wcale, a strach, który był zaraz po, zamienił się w spokój. Jestem swoją panią i wiem, że świadomość czyjejś miłości nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest życie, które można przeżyć tak jak się chce. Teraz planuję wszystko sama i sama ustala...