> To co robię i co lubię: Igielniki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igielniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Igielniki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 stycznia 2015

Cykliczne kolorki u Danutki-fotel

Dzień dobry wszystkim;)
Dzisiaj bardzo wcześnie zaczęłam dzień ,bo z wyrka zwlekłam się kilkanaście minut po godzinie 3 w nocy.
Wstałam,zrobiłam sobie kawy,choć nie musiałam bo i tak byłam obudzona i polatałam po blogach.
Przynajmniej miałam sporo czasu na obejrzenie Waszych prac;)
Jestem zła,bo znów bloger płata mi figle i nie pokazuje wszystkich obserwowanych blogów.
Czy Wy też tak macie?

Długo mnie tutaj nie było i przegapiłam kilka kolorów u Danusi,ale jak już jestem,to nie mogłam przegapić kolejnego koloru.
Trochę się bałam niebieskiego,bo to obok różu kolor,którego całe życie szczerze nienawidziłam.
Teraz mi się odmieniło i uwielbiam róż(no może nie w ubraniach,ale dodatki do domu jak najbardziej) i coraz bardziej przekonuję się do koloru niebieskiego.
Wprawdzie i w tym przypadku nie zdecyduję się na niebieskie ubrania,albo niebieskie ściany,ale jakieś małe elementy jak najbardziej do mnie przemawiają.
Powiem Wam szczerze,że dawniej mówiąc  niebieski, widziałam koszmarne ,świecące, niebieskie sukienki balowe i  niebieskie cienie na powiekach;)
Teraz dzięki Wam wiem,że kolor niebieski potrafi być piękny.

No a teraz czas na moje niebieskości.
Była już kanapa,był szezlong, filiżanka,a teraz fotel.

Nie będę narzekać bo niepotrzebnie zwrócę uwagę na niedociągnięcia,a tak może ktoś nie zauważy;)





Fotel igielnik bierze udział w zabawie


A i ja biedny żuczek zorganizowałam zabawę ,do której Was zapraszam.
To jednoodcinkowe wyzwanie,którego tematem są kwiaty pod każdą postacią.

Szczegóły znajdziecie tutaj


Teraz zmykam pod kocyk,bo mi się chyba oko przymyka;))
Uściski;)

czwartek, 20 lutego 2014

Kursik-igielnik z materiału i papieru,zrobiony bez użycia igły

Dzień dobry;)
Ostatnio wpadłam do mojej koleżanki na lekcję szycia i zaniosłam jej pokazać mój poprzedni kanapowy igielnik.
Dowiedziałam się,że jej znajoma ma domek dla lalek i chętnie by przygarnęła taki mebel.
Pomyślałam sobie,że może w wolnych chwilach zajmę się meblarstwem,może jest więcej takich mebelkowych zbieraczy;))
Zrobiłam szezlong.
Może być igielnikiem,może być mebelkiem dla lalek,może być zwykłym malutkim schowkiem na coś.
Ponieważ kilka osób pytało jak powstała poprzednia kanapa,postanowiłam pokazać Wam poszczególne etapy tworzenia szezlonga.
Przepraszam za jakość zdjęć,ale wiecie jak to jest kiedy robi się coś wieczorami , zdjęcia wychodzą średnie.
Najpierw jednak gotowa praca.
Materiały tradycyjne,ale po pierwsze takie mam,a po drugie,takie lubię;)
Nie wiem,czy znowu nie miałam problemów z proporcjami;)




Do zrobienia szezlonga możemy użyć starych pudełek,bo są dość sztywne.
Ja użyłam tego co miałam pod ręką.
Wycięłam odpowiedni kształt i zrobiłam pudełeczko,siedzisko.
Okleiłam paskiem materiału




                                                         Na dno przykleiłam papier


Boki tekturki okleiłam materiałem i wyłożyłam brzegi 




Kiedy przyklejamy listwę do boków,musimy zrobić ,,zawias'' 
Dwa kawałki tektury okleiłam materiałem.
Jak widzicie, między jedną a drugą tekturką jest przerwa,która  pozwoli na swobodne otwieranie schowka


Przyklejamy tekturkę między bok a listwę


Teraz czas na pokrywkę.
Tekturka oklejona fizeliną i jeszcze jakąś folią,w którą opakowany był jakiś sprzęt.Znalazłam w pudełku,więc ją przygarnęłam ,szkoda wyrzucić;)))



Znów oklejamy materiałem 


Teraz sorki,ale tak pocudowałam z tym materiałem ,że powinnam się wstydzić i się wstydzę;))
Klapkę przyklejamy do drugiej części zawiasu


Oczywiście na klapę,od środka przyklejamy papier ozdobny lub tekturkę obitą materiałem.
Nie robiłam zdjęcia,bo to wiadomo.

Czas na boki
Wcinamy kształt boków.Każdy może jak chce.
Ja mam takie.
Potrzebujemy 3 sztuk.


Zrobiłam taką oto konstrukcję.
Rozstaw musi mieć szerokość kanapy.
Jak widzicie,od spodu przykleiłam materiał,którym owinęłam to ustrojstwo




Wypychamy i podklejamy na dole ,,rusztowania''


Teraz sobie przepikowałam,żeby się ładniej układało.
Igłę wbijałam pod kątem,żeby nie było widać szwów po zmontowaniu.
Jak widzicie na zdjęciach gotowego szezlonga,przymocowałam też mały pasek materiału


Klejem na gorąco doklejamy bok


Trzecią tekturkę oklejamy i doklejamy;)))


Pierwotnie moje boki miały być drewnopodobne ,ale zrezygnowałam.
Ruloniki serwetkowe chciałam pomalować na ,,drewniano'',ale mi to nie przypasiło.


Tu już nie będę gadać,bo wiadomo co i jak.
Kształt dowolny,jak to w szezlongu bywa.




Klejem na gorąco doklejamy do tyłu kanapy,tył maskujemy albo materiałem,albo ozdobnym papierem  gotowe.
Ja proponuję materiał,wszystko ładniej ze sobą współgra.
I to koniec;)
Dzięki,że jesteście,że piszecie,to dla mnie,jak pewnie dla każdego blogowicza bardzo ważne;))
Pozdrówka;))






















sobota, 25 stycznia 2014

Igielnik -kanapa

Ufff skończyłam;))

Namęczyłam się trochę przy tej robocie.
Ja to sobie zawsze muszę utrudnić życie.
Uparłam się na haftowanie i mam za swoje.Męczarnia normalnie ,ale jeśli ktoś zaczyna tak jak ja,to nie ma się co dziwić;)
Kanapa jest zrobiona ze starego pudełka po ...chyba po fajce mojego męża;))
Ładne było,sztywne,zamykane,to je trochę przerobiłam i zrobiłam kanapę z szufladą.
Miałam wielkie plany na szycie maszynowe,ale ponieważ elementy małe,to trudno było.Skończyło się na szyciu ręcznym
Szyte właściwie były tylko boki,ale dla mnie to było nie lada wyzwanie.
Wkurzam się strasznie,jak coś wychodzi nierówno,a boki nie są identyczne.
Mam też problem z proporcjami.Szuflada jest za wysoka i gdyby kanapa służyła do siedzenia,nóżki by dyndały;))
To już mój trzeci igielnik.
Było plecione pudełeczko KLIK i była  filiżanka.
Dość gadania,zapraszam do oglądania;)

Poduszeczka ,która sobie leży na kanapie,to mały igielnik z gumką,taki na rękę.








I taki mi właśnie wyszedł.

Dziękuję Wam kochani za Waszą obecność.
Ostatnio mam sporo roboty i czasami mało czasu na buszowanie po blogach i necie.
Czuję też małe zmęczenie i myślę sobie,czy nie wziąć  kilkudniowego urlopu od komputera.

Jutro zaczynamy głosowanie na najlepszy walentynkowy tutorial,oczywiście na kursowym blogu.
Zachęcam Was do wzięcia udziału,czym nas więcej do tej roboty,tym lepiej;))

Dziękuję Wam za każde pozostawione tutaj słowo;)
Pozdrawiam cieplutko,szczególnie tych z Was,którzy marzną w Polsce;)

sobota, 11 stycznia 2014

Igielnik filiżanka,czyli moja druga próba szycia;))

Dzień dobry kochani;))
Dziękuję Wam z całego serducha za Wasze komentarze;))
Myślałam,że na moje haftowane i ,,szyciowe''(trudno nie dać tego słowa w cudzysłów w moim przypadku) posty,mało kto wejdzie,bo jakoś tak bardziej kojarzę się z papierem niż z tekstyliami;)
Jesteście i to dla mnie cud i wielka radocha;))

Poznaję się z maszyną do szycia,ale na tę chwilę wiem,że potrafi połączyć dwa skrawki materiału.
Nie wiem jednak co zrobić ,żeby wszyć lamówkę;(((
Do mojej filiżanki ,a właściwie spodka,chciałam wszyć lamówkę ze skosa(normalnie zrobiłam ją i jestem dumna:)),ale niestety moja maszyna warczała na mnie i nie chciała tego zrobić.
Materiały cienkie,ale warstwa zbyt wysoka.Chcąc nie chcąc,wszyłam ją w rękach.
Możecie mi pomóc i podpowiedzieć jak mam to uczynić następnym razem?
Nie mogłam nic znaleźć na ten temat.Nie wiem czy to sprawa igły czy może nacisku stopki.
Nie wiem jak zmniejszyć nacisk,nic nie wiem;((

Moją filiżankę szyłam z części i namordowałam się przy tym nieludzko.Materiał się siepał,musiałam go obrabiać.
Połączyłam wszystko i pozostało rozdzielenie  części i wypchanie. Niestety  tutaj też nie mogłam liczyć na maszynę,ale na własne oko(ciut krzywe) i na ręce,
Wyszło nieźle jak na pierwszy raz,ale to była wolnoamerykanka,nie miałam planów,żadnego kursu,nie wiedziałam co i jak .
Zrobię jeszcze jedną,ale tym razem coś na zasadzie stożka,z jednej części i oszczędzę w ten sposób sporo roboty.

Haft jest niedbały,ale właściwie nie zależało mi na perfekcji ,bo ciekawił mnie efekt końcowy.
Jaki jest,popatrzcie proszę i oceńcie;))

Zapraszam Was też do obejrzenia innych moich igielników,plecione puzderko i kanapa z szufladą





Masę nauki przede mną,ale się nie zrażam,chociaż generalnie niepowodzenia mnie demotywują.
Dziękuję za Wasze wizyty i za każde słowo;))
Pozdrawiam;)

sobota, 28 grudnia 2013

Igielnik-mój pierwszy haft krzyżykowy i moje pierwsze szycie

Witam po świętach bardzo cieplutko;)
Cieszę się,że nowe osoby dopisały się do obserwatorów.mam nadzieję,że zostaniecie na dłużej;)
Kochani dziękuję Wam za wszystkie życzenia;)
Odpoczęłam od komputera,od bloga,od fejsa i powiem Wam,że było mi to bardzo potrzebne.
Przed świętami jak zwykle harówka ,ale te dwa świąteczne dni,pełna regeneracja.
Z przyjemnością tutaj wracam;)

Jak tak sobie siedziałam i odpoczywałam poczyniłam debiut hafciarski.Dużo brakuje do zadowalającego efektu,ale idzie mi coraz szybciej.
Na kanwie było napisane,żeby wyszywać dwoma nitkami,ale jak się okazało w praniu,lepiej by wyglądało wyszywanie trzema.

Wczoraj odpaliłam maszynę do szycia,pierwszy raz;)))
Oj nie macie pojęcia jak się bałam,a proste prowadzenie ściegu to dla mnie kosmos;)
Wyszło jak wyszło,ale dumna jestem z siebie bardzo,bo strasznie podoba mi się ten igielnik;)
Takie słowa pod adresem moich własnych prac to rzadkość,ale z racji tego,że i haft krzyżykowy i szycie to dla mnie pierwszyzna,mam prawo się cieszyć;)

Możecie też zobaczyć inne moje igielniki:filiżanka i kanapa z szufladą





Miejsca do wbijania szpilek i igieł jest sporo i to ważne.


I na koniec moja choinka z moimi papierowymi ozdobami.
Trochę nowości z tego roku,ale też dużo ozdób z zeszłego.
Fajnie wytrzymały ten rok leżakowania w pudełku.



Dziękuję bardzo za odwiedziny i tym  z Was,którzy w tym roku już do mnie nie zawitają,życzę 
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU;))