Popierdółki,czyli haftowane zawieszki na Boże Narodzenie
Dzień dobry kochani;)) Bałam się,że przez moją nieobecność wszyscy o mnie zapomnieli,ale patrząc na ilość wejść na bloga,trochę się uspokoiłam;)Dziękuję Wam za to,że jesteście ,zaglądacie i piszecie. Odbębniłam wyjazd do Polski i jestem szczęśliwa,że wróciłam,że jestem tutaj,na swoim miejscu. Nie załatwiłam prawie nic,przeraziłam się opieszałością i niekompetencją polskich urzędniczek i uwierzcie mi ,nawet mi się pisać nie chce co musiałam zrobić,żeby dostać akt zgonu mojego męża. Jak go wreszcie wychodziłam to przeraziłam się ponownie,bo takiego dokumentu jeszcze nie widziałam.Muszę sądownie udowodnić,że mój maż był moim mężem i nie rozwiedliśmy się w Irlandii. Masakra jakaś.Chyba będę musiała brać zaświadczenie z każdego irlandzkiego sądu,że się nie rozwiodłam. O mamo moja .... Tutaj tez czeka mnie jeszcze masę spraw do pozałatwiania,więc czas przedświąteczny będzie trochę napięty. Nie wyobrażałam sobie nic nie robić w długie jesienne polskie wieczory,więc najłatwiej mi...