Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

Quilling i papierowa wiklina-zamykany ,okrągły koszyk

Obraz
Dzień dobry;) Dziękuję wszystkim,którzy zaglądają w moje skromne progi i witam nowych obserwatorów;) Jak ja się czegoś uczepię,to się trzymam dość długo. Teraz jak widzicie na tapecie jest papierowa wiklina,bo muszę zrobić kilka koszyków. Ponieważ nie lubię robić drugi raz tego samego,to wymyślam i cuduję tak,żeby nie było nudno. Jak niektórzy z Was wiedzą,jakiś czas temu  zajmowałam się quillingiem. Lubiłam to skręcanie,ale w pewnym momencie tak mi obrzydło,że patrząc na papierowe paseczki miałam mdłości;) Postanowiłam przeprosić się z tą techniką i pozwijać kilka papierków. Oj ciężko mi było zacząć,ale jakoś poszło. Tak powstał ten koszyk. Średnica wieczka 23 cm. Jak widzicie wieczko nie jest zrobione tak jak większość okrągłych wieczek. Nie przeplatałam rurek na tę zakładkę nachodzącą na kosz.Jakoś topornie to u mnie  wyglądało,więc tylko podniosłam rurki osnowy. Może ja po prostu nie umiem tego ładnie zrobić?! Paski do quillingu  cięł...

Papierowa wiklina-prostokątny kosz z zamykanym wieczkiem

Obraz
Witajcie kochani. W najbliższym czasie będzie u mnie nudno,bo tylko koszyki i koszyki. Mam kilka do zrobienia,więc muszę się sprężyć i działać. Dzisiaj kolejny zamykany koszyk z materiałowymi wstawkami. To raczej dziwne u mnie,ale jestem z niego bardzo zadowolona;) Zdjęcia mnie wkurzają,bo jak wszyscy pewnie wiecie,na żywo wszystko wygląda dużo lepiej;) Pokażę Wam ten koszyk w dwóch wersjach. Nie przymocowałam dodatków z przodu,bo muszę się skonsultować z osobą dla której koszyk jest zrobiony,czy woli serducho,czy materiałową wstawkę. Ja powiem szczerze,że nie mam pojęcia co bardziej mi się podoba. Wymiary to 25 cm / 20 cm                                       Środek wieczka to tekturka oklejona otuliną (czy jak jej tam) i materiałem na tej aplikacji tez jest otulina,więc ona tak fajnie odstaje. Wygląda to trochę niedbale,ponieważ nie  jest doklejona,a j...

Owalny koszyk z papierowej wikliny

Obraz
Dzień dobry;) To będzie chyba najkrótszy post w mojej blogowej ,,karierze'' bo właściwie nie mam o czym pisać;) Ostatnio zostałam poproszona o zrobienie kosza do łazienki.Trochę się wystraszyłam,bo myślałam o wielkim koszu na bieliznę.Lubię robić duże formy,ale jest to nudne,dłubie się i dłubie i końca nie widać. Na szczęście okazało się,że ma to być koszyk ... na spłuczkę, w sensie położyć na spłuczkę;) Irlandczycy są zabawni i mają dziwne pomysły;) Zrobiłam,ale muszę jeszcze wymyślić coś antypoślizgowego na spód,bo już widzę oczami wyobraźni jak koszyk ślizgiem wymyka się z ceramicznej,niezbyt płaskiej i równej powierzchni,a jego zawartość ląduje w sedesie;) No chyba,że gospodyni zawsze pamięta o zamykaniu klapy;) Klient nasz pan Zobaczcie co mi wyszło. Rączka,serduszko i środek wieczka jest z materiału. Nie mogłam się oprzeć,przerwałam pisanie posta i poleciałam do kibelka zrobić zdjęcie;) No tak to wygląda. hmmm zastanawiam się,czy nie jest za du...

Papierowa wiklina-zamykany kosz w stylu vintage

Obraz
Dzień dobry;) Dzisiaj będzie bez marudzenia i bez zbędnego gadania. Pewnie niektórzy z Was,widząc kosz na pulpicie  powiedzieli,,ale to już było'' i mieli rację;) Tutaj jest prototyp  KLIK Ten kosz został zamówiony jeszcze zimą,ale ponieważ ja miałam wstręt do papierowej wikliny,nie mogłam się za niego zabrać. Osoba dla której kosz powstał, okazała się bardzo cierpliwa i czekała tyle miesięcy. Ten różni się od poprzedniego wielkością obrazka i chyba starannością wykonania. Rurki mi oczywiście uciekły,ale już nie wiem co robić,żeby stały jak drut;( Może to wina mojego krzywego spojrzenia:) Miało być bez gadania,więc zapraszam do oglądania;) Koronki wydziergane na szydełku. Teraz pokaże Wam na jaki wpadłam pomysł,aby wzmocnić kosz. Ten mój fioletowy z poprzedniego posta KLIK , będzie koszem na dość ciężkie szpargały i musi być sztywny i mocny i nie może się wyginać przy wyciąganiu z półki. Nie chciałam go paprać farbą dla wzmocnienia,w...

3 koszyki z papierowej wikliny-koronka rumuńska i wełniane łańcuszki

Obraz
Dzień dobry;) Kochane moje dziewczyny,bardzo Wam dziękuję za komentarze pod ostatnim postem. Nawet nie macie pojęcia jak budujące są wszystkie Wasze słowa. W sobotę poczyniliśmy z synami milowy krok,pojechaliśmy na nurki. Moi chłopcy chcieli zanurkować z przyjaciółmi mojego Mariusza,a ja oczywiście byłam jedynie osobą towarzyszącą. Niestety nad oceanem nie było warunków i pojechaliśmy na kamieniołom,gdzie nurkowali i ćwiczyli prawie co tydzień.Czułam się dziwnie,ale nie tragicznie. Nigdy tam nie byłam, więc w  głowie nie miałam żadnych obrazów związanych z moim mężem i o tyle było mi łatwiej. Niestety w drodze powrotnej rozsypałam się na 1000 kawałków. Oby do poniedziałku,wtedy zawsze jest lepiej. Powiem Wam ,że przez lata  nikt nie mógł  mnie zmusić ani zachęcić do zanurkowania,a teraz przeleciała mi myśl,że może kiedyś spróbuję,tak dla niego. Może faktycznie jestem wariatką... Znów musiałam się ciut wygadać,ale już nie tak smętnie;) Ostatnio odkryłam coś...

Czarno-biały kosz z papierowej wikliny,czyli Cykliczne Kolorki u Danutki i sowa od Mariwon

Obraz
Witajcie kochane. Jak widzicie trochę mnie tutaj mało i  nie mówię nawet o postach,jak o odwiedzaniu Waszych blogów. To nie jest tak,że nie zaglądam wcale,ale przyznaję bez bicia,że nie mam siły na pisanie komentarzy. Zaczął się u mnie koszmarny czas,tak naprawdę  wszystko do mnie dotarło,adrenalina puściła i chwycił rozdzierający ból. Bałam się,że to nie minie,że mój organizm nie wytrzyma takiego napięcia,ale na szczęście powolutku wraca jako taki spokój. Ostatnio ,po 2 miesiącach, obejrzałam zdjęcia Mariusza.Bolało jak diabli,ale musiałam się z tym zmierzyć,musiałam sobie przypomnieć jak wyglądał. Przybyło mi obowiązków,muszę zając się tym,czym zajmował się mój mąż. Latam,załatwiam sprawy urzędowe,próbuję utrzymać firmę,a to nie jest łatwe,bo piętrzą się problemy. Mam nadzieję,że mnie to nie wykończy i zaznam spokoju. Żeby nie zwariować próbuję coś robić .Nie idzie mi to tak łatwo jak dawniej,ale dobrze,że mam te swoje robótki. Danusia na swoim blogu zorganizowała...

Papierowa wiklina-koszyk z materiałowymi wstawkami

Obraz
Dzień dobry. Dziękuję Wam kochani za obecność i za wszystkie słowa,jakie tutaj zostawiacie. Dzisiaj będzie krótko,bo coś mi ostatnio nie bardzo i nawet nie mam głowy do budowania sensownych zdań. Zrobiłam  słodko-pierdzący koszyk z cyklu ,,różyczkowo'' Mam nadzieję,że remont salonu wkrótce nastąpi i koszyk będzie jak znalazł. Moi chłopcy odnowili sobie pokoje,a stara matka dalej tkwi w jakimś beznadziejnym dziwnym kolorze ścian. Sam pomysł na koszyk bardzo mi się podoba,chociaż rurki nie chciały ze mną współpracować. Zrobię jeszcze jeden w tym stylu,ale inaczej wstawię materiał. Co tu gadać,zobaczcie sami. Zdjęcia wołają o pomstę do nieba,ale to już u mnie standard,nie jestem fotografem i już;) Teraz zabieram się za porządki w domu. Mój pies zaczął gubić sierść i cała podłoga usłana jest białymi kłębuszkami. Alergikom wstęp wzbroniony;) Super,że jesteście;) Uściski ;)

Prostokątny kosz z papierowej wikliny,objaśnienie splotów i kilka rad.

Obraz
Dzień dobry kochani. Miało nie być koszyka,ale jakieś resztki gazet się jeszcze znalazły,więc poskręcałam kilka rurek i zrobiłam taki prosty. Koszyk ma już nową właścicielkę,a to najważniejsze. Kochani prosiliście mnie w komentarzach o kursik na sploty których użyłam w ostatnim  i   przedostatnim koszyku. Bardzo chciałam i tak właściwie to ten koszyk powstał z tegoż właśnie powodu,ale robiłam go wieczorem,nie miałam weny do fotografowania każdego kroku i opisywania go,więc tylko pokrótce wytłumaczę co i jak. Te wszystkie splot znacie na pewno, to tylko kwestia ich połączenia. Pytaliście mnie także o moje kanciaste rogi w koszykach. Według mnie kanciaste i równe nie są,ale też nie sa najgorsze,więc powiem co robię. Pytaliście mnie też o farby ,które mogę polecić. Na ten temat rozpisałam się tutaj KLIK . Znajdziecie tam też króciutki filmik jak wyplatam splotem ósemkowym i co  robię,żeby rurki w miarę ładnie wyglądały. Do koszyka uszyłam moją pierwszą wyściół...