Posty

Miedziane pierścionki z kamieniami

Obraz
 Dzień doberek.  Dzisiaj trochę o pierścionkach, które lubię robić, ale jakoś w moim sklepie schodzi ich póki co najmniej. Kiedy miałam konto na Vinted schodziły jak świeże bułeczki, teraz w sklepie średnio.  Kupisz tutaj  Tutaj wstawiam Wam filmik z pierścionkami i może powiecie mi, czy one są brzydkie?  Może są i może powinnam zaprzestać ich robienia🤔 Gdyby ktoś zechciał to zapraszam. Linki do pierścionków po zdjęciami  kupisz tutaj  kupisz tutaj  Kupisz tutaj  Także zapraszam serdecznie do sklepu, gdzie znajdziecie oczywiście więcej miedzianej biżuterii.  Pozdrawiam ciepło ;)

Kolczyki z miedzi.

Obraz
Trzeba zasuwać z robotą,  bo ani się obrócimy i będą święta, a już niedługo zacznie się pewnie przedświąteczna gorączka zakupowa. Trzeba być przygotowanym;)  Zrobiłam 3 pary kolczyków, choć nie przepadam za robieniem kolczyków, bo trzeba zrobić wszystko identyczne, jeszcze często lustrzane odbicie. Mordownia dla mnie, szczególnie, że mam spory  astygmatyzm.  Pierwsze to kolczyki z turmalinem i rodonitem.  🖤 Czarny turmalin Czarny turmalin nazywany jest kamieniem ochronnym. Kojarzony jest z ochroną przed negatywną energią, spokojem, uziemieniem i poczuciem bezpieczeństwa. 🌸 Rodonit Rodonit nazywany jest kamieniem miłości i równowagi emocjonalnej. Kojarzony jest z harmonią, spokojem, wybaczaniem i budowaniem dobrych relacji z innymi. Możecie kupić tutaj  Te są delikatniejsze z fasetowanym epidotem i topazem  🌿 Epidot Epidot kojarzony jest z rozwojem, motywacją i przyciąganiem pozytywnych zmian. Nazywany jest kamieniem wzrostu i manifestacji. 🍯 Topaz ...

Naszyjniki z miedzi z granatem i jesienne rozważania

Obraz
Dzień dobry.  Bałam się trochę tej jesieni, bo właściwie zawsze się jej boję. Nie lubię, jest depresyjna i smutna. Niestety zimy nie lubię jeszcze bardziej, bo jestem już zmęczona ciemnością i szarością wokół.  Niby ma się więcej czasu na robotę, ale wtedy to zaczyna być już nurzące. O matko, wyszła ze mnie okrutna maruda ;))) Trzy miesiące temu bałam się tej jesieni jeszcze bardziej, bo wtedy to trzeci  raz w moim życiu, a to wcale (zważywszy na mój wiek ) nie jest dużo, zostałam singielką.  Pewnie, że  płakałam  tydzień, ale potem dostałam olśnienia, że wreszcie pozbyłam się kuli u nogi i mogę robić rzeczy, które w tym związku nie były możliwe do zrobienia. I jest git. Jestem szczęśliwa i nie boję się wcale, a strach, który był zaraz po, zamienił się w spokój.  Jestem swoją panią i wiem, że świadomość czyjejś miłości nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest życie, które można przeżyć tak jak się chce.  Teraz planuję wszystko sama i sama ustala...

Dwie miedziane bransoletki.

Obraz
Dzień dobrek. Kocham robić bransoletki i one mnie nie nudzą. Widzę niestety, że moja wydajność nie jest tak duża jak niektórych dziewczyn i zazdroszczę im tempa i pracowitości. Z drugiej jednak strony muszę patrzeć na swoja pracę inaczej niż na kogoś, kto robi miedziane ozdoby, ale nie metodą wire wrapping.  To zwijanie drucików niestety zajmuje dużo czasu i nie jestem w stanie zrobić na przykład dwóch plecionych bransoletek w ciągu dnia. A może jestem leniem i rozprasza mnie wszystko co dookoła i nie umiem usiedzieć na miejscu od pierwszego, do ostatniego druta;))) Dwie bransoletki i dwa zupełnie inne style. Jedna kuta ze szmaragdem i dużą ilością wtrąceń rubinu. Tak, może Was to dziwić, ale szmaragd i rubin to minerały, a nie tylko piękne szlifowane kryształy w jubilerstwie.  W litoterapii szmaragd odpowiada za przyciąganie obfitości i harmonię, natomiast przerośnięty z nim rubin wnosi do kamienia energię działania, odwagę oraz ochronę. To biżuteria dla Byka, Lwa, Barana i R...

Miedziana bransoletka i robienie na zamówienie.

Obraz
 Dzień dobrek.  Mam takie pytanie do rękodzielniczek. Czy Wy też macie czasami spinę z ludźmi, w sensie czy ktoś coś zamówi bez pytania o cenę a potem nagle brak odzewu?  Ja chyba urodziłam się wczoraj bo jestem naiwna i bardzo ufna, a poza tym chyba nie mam smykałki do interesów.  Ostatnio na TT odezwała się do mnie kobieta pytając, czy zrobię jej bransoletkę. Oczywiście się zgodziłam, pokazała jaką i ja zabrałam się do roboty. Te moje zawijasy czasem ciężko jest powtórzyć, więc zrobiłam dwie, żeby miała do wyboru. Wybrała jedną z nich i zostało mi tylko dorobić łańcuszek, bo to miała być duża 20 centymetrowa bransoletka.  Tutaj pokażę Wam te dwie, które poczyniłam  Obie są dostępne tutaj  Nazajutrz się do niej odezwałam podając cenę i cisza. Napisałam smsa, że generalnie dziękuję za lekcję, bo teraz niczego nie ruszę bez wcześniejszego podania ceny. Ona mi odpisała, że ją chce i czy mogę wysłać za potwierdzeniem. No nie, bo sobie ktoś nie odbierze a ...

Kryminalna historia o 4 naszyjnikach.

Obraz
  Dzień dobry.  Dzisiaj historia dwóch z 4 odnalezionych miedzianych naszyjników. Najśmieszniejsze jest to, że ja w ogóle nie miałam pojęcia, że one zaginęły, więc byłam tym bardziej w szoku, że się odnalazły;)) W poprzednim poście klik  opowiadałam  kiedy zaczęłam robić biżuterię z miedzi i skąd się wzięła akurat ta pasja, więc możecie zajrzeć, jak lubicie ckliwe historie.  Wracając do naszyjników, to pewnie są z początku roku 2021, czyli kilka lat przeleżały gdzieś w  zakątku salonu kosmetycznego. Nie były na odświeżaniu czy  polerowaniu, po prostu trafiły tam na półkę, a potem nie wiem jakim cudem znalazły się właśnie w tym wspomnianym wcześniej kącie.                                                                     Agat krajobrazowy W każdym razie wizyta pań z sanepidu spow...

Jak stałam się złomiarą a potem ,,jubilerką' :)

Obraz
Jak to się stało, że papier zamieniłam na metal. Tego bloga założyłam bardzo dawno temu, kiedy z całą rodziną mieszkaliśmy w Irlandii. Szczęśliwy, bezpieczny dom i czas, aby robić to, co od zawsze kochałam, robótki ręczne. Stworzyłam sobie miejsce, gdzie mogłam pokazać to, co czyniłam, i podzielić się swoją pasją z tymi, którzy mieli podobne hobby. Mąż miał swoje nurkowanie i związane z tym częste wyjazdy, a ja zakopywałam się w pracowni, robiąc różne dziwne rzeczy;) Uczyłam się razem z moimi czytelnikami quillingu, papierowej wikliny, a z czasem publikowałam nawet własne kursy. To były czasy obrazków i słowa pisanego, a nie krótkich filmików, które zawładnęły teraz internetem. W pewną brzydką czerwcową niedzielę, kiedy mąż był na nurkowaniu, a synowie w pracy ( na szczęście nie mogli pojechać z nim) siedziałam dość spokojna jak nigdy dotąd i zaczęłam pisać post na blogu. Usłyszałam otwierane drzwi i za chwilę, na schodach zobaczyłam moje dzieci. Mieli dziwne miny, a ja zapytałam, czy ...