> To co robię i co lubię

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

niedziela, 14 września 2014

Jesienny koszyk z papierowej wikliny z quillingowym wieczkiem

Dzień dobry;)
Kochani bardzo dziękuję za wszystkie piękne słowa dotyczące mojego koszyczka z różami.
Mam zamówienie na dwa następne co cieszy ogromnie,ale z drugiej strony przeraża mnie myśl,że znowu tyle czasu spędzę przy robieniu takich samych róż;)

Dzisiaj coś wiklinowego i quillingowego.
Chciałam zrobić koszyko-świecznik,ale sama nie wiedziałam,czy to dobry pomysł.
Ostatecznie zrezygnowałam z dodania świeczki na wieczku.
Jak to u mnie bywa,nie miałam żadnego planu ani projektu na quillingowy motyw.
Tak sobie zwijałam i potem poukładałam ,żeby jako tako wyglądało.
Zobaczcie i oceńcie sami.
Koszyk malowany kawą,bez dodania mąki.
Widać różnicę w kolorze i to nie chodzi nawet o nasycenie,a o jednolitość.
Kiedy dodamy maki,rurki mają różne odcienie,a tutaj jest jednolity kolor.






Biegnę kochani,bo dzisiaj znów wyruszam w trasę.
Ostatnio spędziłam 10 godzin za kółkiem mojego potwora i wróciłam bardzo zmęczona,ale zadowolona ;)
Przeszłam niezłą szkołę jazdy,po ciemku,po masakrycznych zakrętach,po wąskich uliczkach  i po ciasnych miastach.
Ktoś kto mieszka w Irlandii ,wie o czym mówię;)

Pozdrawiam Was cieplutko i obiecuję,że jutro Was wszystkich odwiedzę.


czwartek, 11 września 2014

Kosz z różami z krepiny

Witam kochani;)
Dziękuję Wam za wszystkie komentarze.
Trochę mi głupio,bo mało mnie ostatnio u Was na blogach,ale muszę ogarnąć teraz rzeczy,których wcześniej ogarniać nie musiałam,muszę robić  to,co należało do mnie i to,co należało do mojego męża.Oprócz tego muszę zrobić rzeczy na zamówienie.
Doby mi brakuje.

Skończyłam kosz z kwiatami i przyznam się,że gdybym musiała zrobić jeszcze kilka róż,to bym nie wytrzymała.
Czułam się jak świstak,który zawija papierki;)
Ja jestem chyba dziwna,bo mnie się bardziej podobała wersja róży w szklance,moim zdaniem wyglądały bardziej naturalnie.
Miał być kosz,to jest.
Jestem niedoświadczoną florystką,więc kompozycja,a właściwie sposób powtykania kwiatów nie jest profesjonalny.
Pewnie nie muszę Wam mówić,że na żywo wygląda to duuuużo lepiej.
Ogólnie  jestem zadowolona z mojego debiutu;)
Nic nie dodałam do róż,bo nie chciałam przesadzić,przewalić.Mnie się taka skromność podoba.
Róże są różne,ale to już tłumaczyłam w poprzednim poście;)
Nie gadam więcej,bo szkoda czasu na pierdoły,zobaczcie sami;))





Biegnę kochani,bo najprawdopodobniej czeka mnie dzisiaj cały dzień w trasie.
Trzymajcie kciuki,żebym to wytrzymała;))
Buziam Was cieplutko;)


poniedziałek, 8 września 2014

Róże z krepy ,koszyczek z papierowej wikliny i ja. kierowca samochodu dostawczego;))

Dzień dobry kochani.
Zacznę od tyłu,czyli od czegoś,co przez ostatnie tygodnie spędzało mi sen z powiek,a co wreszcie udało mi się załatwić.
Otóż zostałam następczynią mojego męża w interesie;))
Nie wyobrażałam sobie,że zrezygnuję z tego,czym on zajmował się przez ostatnie 7 lat.
Początkowo planowaliśmy,że to mój syn będzie jeździł vanem,no bo wiadomo,facet.
Niestety okazało się,że mój syn jest za młody,że nie chcą na niego ubezpieczyć samochodu,a jak ktoś już chciał,to podał taką cenę,że klękajcie narody.
Wszyscy popatrzeli na mnie ,,mama sorki,musisz ty''
Zwariowali,ja i van,nigdy w życiu!!!
Mnie frajdy nie przynosi jazda osobówka,a co dopiero wielgaśnym dostawczakiem.
Potem okazało się,że nie mam wyjścia i muszę spróbować.
Znowu problem z ubezpieczycielem,.brak doświadczenia,niech pani spada''
Byłam załamana,bo chcę a nie mogę.
Jednak się udało;)))))
Piątek to był najszczęśliwszy dzień od 3 miesięcy;)
Ubezpieczenie jest,ale jak tu jechać taką kolubryną?!
Wejście do auta było dla mnie bardzo ciężkie,bo wcześniej nie miałam nawet odwagi do niego zerknąć,a teraz siedziałam na miejscu mojego Mariusza.
Jestem przekonana,że on był ze mną w tym aucie ,bo odpaliłam i pojechałam lekko jak motylek z prawie dwutonowym obciążeniem;)))
Kochani nie macie pojęcia jaka jestem z siebie dumna ,jaka jestem zadowolona i szczęśliwa,że zrobiłam coś,co do niedawna wydawało mi się niemożliwe do zrobienia.
Pewnie pomyślicie sobie,,cieszy się jakby została dyrektorem banku''ale dla mnie to milowy krok i coś bardzo ważnego.
Wiele z osób,które mnie znają, nie sądziło,że jestem taka silna i że sobie poradzę,fajnie teraz pokazać,,a jednak mogę''

Oki wychwaliłam się bo musiałam,a teraz moje tworki.
U mnie z krepiną,to było jak z tym vanem,,nigdy w życiu'';)
Potrzeba jednak popchnęła mnie do tego materiału i jestem zadowolona .
Dalej obstaję przy swoim i powiem,że róże cukierkowe hmmm no nie bardzo,ale płatkowe i owszem;)
Bardzo dziękuję Agnieszce za kursik,za kupno krepy i za to,że u niej zobaczyłam piękne bukiety.
Korzystałam z kursu Agnieszki,ale część kwiatków zrobiłam po swojemu.Jak zobaczycie,co jeden kwiat to z innej parafii.
Kwiatki wylądują w koszu( znaczy bukiet będzie w koszu;) ale ja już nie mogłam się doczekać,żeby je pokazać.

A oto moje krepinowe kwiaty;)





Nie mam jeszcze pączków,łodyżki trzeba poodcinać,ale to dopiero jak będę układać bukiet.

A teraz zwykły okrągły koszyk z papierowej wikliny malowany kawą.
Miał być do tych róż,ale okazał się za wielki i musiałabym jeszcze tydzień spędzić z krepą w rękach.




Rozpisałam się dzisiaj,ale uwierzcie,musiałam się pochwalić;))
Teraz wsiadam w srebrną strzałę i jadę;))
Później pooglądam Wasze nowe dzieła.
Buziaki dla wszystkich;)


środa, 3 września 2014

Papierowa wiklina-okrągły koszyk ze zdjęciem

Witam kochani;)
Nawet się nie spodziewałam,że tak szybko się tutaj zjawię,bo przecież wczoraj byłam;)
Niestety jestem poganiana,zmuszana do pracy,więc się sprężam i działam.
To jest efekt wczorajszego wieczornego wyplatania ,i rannych prac wykończeniowych.
Sama się sobie dziwię,że jestem w stanie to ogarnąć;)

Ostatnio dostałam do ręki wydrukowane  zdjęcie i zostałam poproszona o zrobienie niewielkiego, okrągłego koszyczka, w podobnym stylu jak ten KLIK.
Zdjęcie jest obrobione w Picasie i wydrukowane na zwykłej drukarce.
Ponieważ koszyk jest niewielkich rozmiarów,to zrobiłam cieniutkie rurki,żeby nie był taki toporny.
Pomalowałam kawowym klejem i wyplotłam.
W środku wyściełany materiałem,kółko na wieczku podklejone ociepliną (czy jak to tam się zwie) co daje taki fajny wybrzuszony efekt.
Koronki wydziergane własnoręcznie.
Jak widzicie prawie wszystkie te moje wykończeniowe koronki są takie same,ale robi się je najszybciej,a w miarę pasują.

Koniec gadulstwa,oto koszyczek.





Dziękuję ,że jesteście i ze zostawiacie po sobie ślad.
Staram się zaglądać do wszystkich nowych osób,ale różnie mi to wychodzi.
Co się odwlecze,to nie uciecze,prędzej czy później do Was zawitam;)
Uściski dla wszystkich.

wtorek, 2 września 2014

Papierowa wiklina-zamykany koszyk z koronką rumuńską

Dzień dobry;)
Kochane dziewczyny ,chciałam przeprosić te z Was,do których nie dotarłam w ostatnich dniach.
Staram się powolutku nadrabiać zaległości,ale przyznam się szczerze,że mam masę roboty z ogarnięciem firmy,masę kłopotów z tym związanych i nawet nie mam głowy do wchodzenia na kompa.
Muszę zrobić kilka koszy,nauczyć się robić kwiatki z krepiny ( tak sama się sobie dziwię,ale mnie to chyba wciągnęło.Mnie,która nigdy nie przepadała na pracami z krepy;) i zrobić cos na wyzwanie u Danusi.Zaczynam się gubić.

Jak to u mnie bywa,ponarzekałam na wstępie,a teraz przechodzę do sedna,czyli do koszyka.
Znów moja taka wymyślanka;)
Dziwne jest to wieczko,ale uwierzcie,że na żywo wygląda dużo lepiej.
Wykorzystałam koronkę rumuńską.To moja druga taka praca i jak zobaczycie sami,to widać;)
Kosz ma fajny kolor,którego niestety nie mogłam uchwycić na zdjęciu.Najpierw ciemny brąz przetarłam bielą,a potem przetarłam takim brązowo-bordowym kolorem.





Potwornie wkurzają mnie wieczka z takich koszach.Trzeba to jakoś dopasować,a niestety nie zawsze kosz ma na górze idealny kształt,przynajmniej mój;)

A teraz chciałabym się pochwalić niespodzianką,którą dostałam od 

Otóż Kasienka wpadła na pomysł zrobienia dla mnie digusia;)
Poprosiła o pomoc nieocenioną Szymcię i oto mam;)
Kasienko dziękuję Ci bardzo,Szymciu dziękuję Ci bardzo;)


Biegnę polatać chwilę po blogach i zabieram się za rurki.Kolejny koszyczek czeka.
Cmokasy dla wszystkich;)

niedziela, 31 sierpnia 2014

Quilling i papierowa wiklina-zamykany ,okrągły koszyk

Dzień dobry;)
Dziękuję wszystkim,którzy zaglądają w moje skromne progi i witam nowych obserwatorów;)

Jak ja się czegoś uczepię,to się trzymam dość długo.
Teraz jak widzicie na tapecie jest papierowa wiklina,bo muszę zrobić kilka koszyków.
Ponieważ nie lubię robić drugi raz tego samego,to wymyślam i cuduję tak,żeby nie było nudno.
Jak niektórzy z Was wiedzą,jakiś czas temu  zajmowałam się quillingiem.
Lubiłam to skręcanie,ale w pewnym momencie tak mi obrzydło,że patrząc na papierowe paseczki miałam mdłości;)
Postanowiłam przeprosić się z tą techniką i pozwijać kilka papierków.
Oj ciężko mi było zacząć,ale jakoś poszło.
Tak powstał ten koszyk.
Średnica wieczka 23 cm.
Jak widzicie wieczko nie jest zrobione tak jak większość okrągłych wieczek.
Nie przeplatałam rurek na tę zakładkę nachodzącą na kosz.Jakoś topornie to u mnie  wyglądało,więc tylko podniosłam rurki osnowy.
Może ja po prostu nie umiem tego ładnie zrobić?!
Paski do quillingu  cięłam sama,niestety papier był strasznie cienki i niezbyt komfortowo mi się pracowało.
Rurki malowane farbą do płotów.Jeśli ktoś chce zobaczyć jak ona wygląda ,zapraszam KLIK
Nie wiem tylko czy taka farba jest dostępna w Polsce.





I drugi okrągły koszyczek,który jest taki hmmm...no nie mój;)
Koszyk mały,rury grube,coś mi się nie widzi.
Szkoda go jednak wywalić,więc go skończyłam.
Żeby było szybciej ,to wykorzystałam kwiatki ze świecznika,który leżał gdzieś w szufladzie
Świecznik możecie zobaczyć tutaj
Jedno zdjęcie,bo nie dokończyłam go w środku;)


A teraz muszę się pochwalić;)
Otóż wygrałam całe  Siódemkowe wyzwanie u Danutki ;))
Jestem bardzo zadowolona i  chciałabym jeszcze raz podziękować za wszystkie głosy,które na mnie oddaliście,w tych siedmiu etapach;)
A to banerek od Danusi


Dzięki Danusiu za zabawę;)

Miało być krótko,a wyszło jak zawsze.
Uściski dla wszystkich i miłego dnia;)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Papierowa wiklina-prostokątny kosz z zamykanym wieczkiem

Witajcie kochani.
W najbliższym czasie będzie u mnie nudno,bo tylko koszyki i koszyki.
Mam kilka do zrobienia,więc muszę się sprężyć i działać.
Dzisiaj kolejny zamykany koszyk z materiałowymi wstawkami.
To raczej dziwne u mnie,ale jestem z niego bardzo zadowolona;)
Zdjęcia mnie wkurzają,bo jak wszyscy pewnie wiecie,na żywo wszystko wygląda dużo lepiej;)

Pokażę Wam ten koszyk w dwóch wersjach.
Nie przymocowałam dodatków z przodu,bo muszę się skonsultować z osobą dla której koszyk jest zrobiony,czy woli serducho,czy materiałową wstawkę.
Ja powiem szczerze,że nie mam pojęcia co bardziej mi się podoba.

Wymiary to 25 cm / 20 cm

                                      Środek wieczka to tekturka oklejona otuliną (czy jak jej tam) i materiałem


na tej aplikacji tez jest otulina,więc ona tak fajnie odstaje.
Wygląda to trochę niedbale,ponieważ nie  jest doklejona,a jedynie lekko chwycona w 3 miejscach



a tu serducho z makramy szydełkowej
Dzięki wam dowiedziałam się ,że koronka rumuńska tak się też nazywa;)
Tutaj pokazałam koszyk z  moją pierwszą koronkę makramową


A Wam która wersja bardziej się podoba?
Oczywiście jeśli w ogóle się podoba;))

No i znów krótki pościk,nie morduję Was już swoim gadulstwem;)

Dziękuję,że jesteście.
Pozdrawiam cieplutko;)