> To co robię i co lubię

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

sobota, 25 października 2014

Szydełkowy aniołek krok po kroku -zdjęcia i opisy CZĘŚĆ PIERWSZA

Witam kochani;)
Jeszcze wczoraj zajęta byłam robieniem czegoś zupełnie innego,a dzisiaj zasiadłam do szydełka.
To trochę pod wpływem moich czytelniczek,które widząc mojego szydełkowego aniołka prosiły o schematy.
Ja kilka lat temu skorzystałam ze schematów nuli
Wydrukowałam i dziergałam,potem gdzieś upchnęłam nie wiedząc za bardzo w którą dziurę.
Dzisiaj siadłam przy kompie i wyszukałam stronę autorki schematów.
Nula zrobiła kawał dobrej roboty i to jej należą się fanfary.

Szukając tych schematów postanowiłam zrobić sobie aniołka,bo już żadnego nie mam.
Tak powstał ,,krok po kroku'' To dla tych z Was,którzy nie bardzo radzą sobie z czytaniem schematów.
Może ktoś skorzysta  z moich podpowiedzi.
Nie będzie tak piękny jak ten na zdjęciu poniżej,ale nie będzie straszył;)


Dzisiaj postawiłam na prostą Constance.
Cały schemat tego aniołka znajdziecie tutaj
Jak wejdziecie w  album ,to zobaczycie masę innych  schematów.

Już widzę jak wszyscy  ode mnie uciekają i masowo oblegają stronę nuli;)
Wróćcie jeszcze kiedyś;)

Nie chcę publikować tutaj zdjęć tych schematów,ale jak chcecie ,to możecie sobie otworzyć w drugiej karcie i zerkać.
No to zaczynamy;)
Oj dużo zdjęć będzie.
Dzisiaj część pierwsza.
                                                              Aniołka robiłam chyba na zbyt grubym szydełku,ale mnie to nie przeszkadza,a dość wyraźnie widać oczka
Tyle już jest 

Zaczynamy od głowy.
Jak widzicie podpisałam zdjęcia.
Każda linijka mówi o kolejnym kroku i opisuje to co jest zrobione na zdjęciu.

Czytamy od dołu 
Zaczynamy od 5 oczek łańcuszka.
Zamykamy w kółko.
Teraz patrząc wyżej widzicie słupki i cyferki.
Pierwsza z nich to rząd, a w nawiasie liczba półsłupków  w danym rzędzie.
Tak więc w tym kółeczku musimy zrobić aż 32 słupki.jest to pierwszy rząd.

-2 rząd-32 półsłupki z narzutem.Narzucamy nitkę jak przy słupku,ale przerabiamy od razu .

-3 ,4 ,5 ,6 ,7 ,8,9 tak samo jak 2

-10 rząd - półsłupki stykają się na górze,więc musimy przerabiać razem po dwa.W ten sposób zmniejszamy ich ilość




-11 rząd   słupki stykają się u dołu,więc w jednym oczku robimy dwa słupki,Znów mamy 32 


12 rząd  32 słupki
13,14,15,16 rząd  tak samo jak 12 rząd 


17 rząd-




18 rząd  w każdym oczku poprzedniego rzędu robimy słupek


19 rząd  






20 rząd






powtarzamy ;pikotek na muszelce
5 oczek łańcuszka 
pikotek na muszelce




21 rząd  


Tutaj pokazałam już kawałek przerobionego rzędu,ale nie patrzcie w prawo,tylko na szydełko.
Mamy zrobiony łuk teraz będziemy robić węzeł Salomona



















24 rząd



Na dzisiaj to koniec.
W następnym poście będzie reszta sukienki i skrzydełka.

Jak zwykle mam wątpliwości co do tego kursu,czy nie namieszałam,czy jest zrozumiały.
Jak macie jakieś uwag to piszcie;)

Nie chce mi się już sprawdzać posta ,więc jak strzeliłam jakiegoś babola to wybaczcie;)

paaa 
miłego dnia;)

wtorek, 21 października 2014

Quillingowa osłonka na świeczkę zapachową

Dzień dobry wszystkim;)
Mam takiego twórczego lenia,że głowa mała.Nie mam weny do żadnej roboty.
Tak z musu i po ciężkiej walce  z własnym nieróbstwem, powstała taka osłonka na świeczkę.

Nawet pisanie posta idzie mi jak po grudzie.Nie chcę marudzić ,więc wolę ograniczyć ilość napisanych słów.

To moja ostatnia krwawica;)
Świeczki zapachowej już właściwie nie ma,ale lepiej to wszystko wygląda,jeśli świeci się tam tea light.





Post jakby nie mój,ale tak czasem bywa,że lepiej przemilczeć pewne sprawy.
Życzę wszystkim miłego dnia;))

czwartek, 16 października 2014

Ozdoby na Boże Narodzenie-haftowane zawieszki

Dzień dobry wszystkim;)
Trochę znudziła mi się papierowa wiklina i postanowiłam od niej odpocząć i zająć się Bożym Narodzeniem.
O swoich świętach nie myślę,nawet nie wiem czy takowe będą,ale coś tam musi przecież powstać.
Dziwne,bo ja jeszcze niedawno byłam pierwszą przeciwniczką pokazywania świątecznych ozdób w październiku,ale faktycznie dla nas robótkowiczek,czas leci inaczej i żeby coś zrobić trzeba wcześnie zacząć.
Mam w planach quillingowe ozdoby,ale coś mnie jednak cofa od zwijania pasków,więc wybrałam mulinę i igłę.
Proste zawieszki ,które mogą wylądować przy kominku,na oknie,drzwiach,gdzie kto chce.Nie nadają się chyba na choinkę,bo są za duże.

Mam tylko białą kanwę,a nie chciałam obrazków na takim tle,więc dorwałam takie cos kupione w Ikei.
Nawet nie wiem jak się ten materiał nazywa;)
Nie jest genialny do haftowania,bo splot nie jest równy ,jedne nitki sa grubsze,drugie cienkie.Miałam kłopot i to widać w samym hafcie;)
Najgorszy był początek,bo za nic w świecie nie mogłam dojrzeć dziurek.Potem już jakoś poszło,ale nierówności widać;(

Takie prościzny poczyniłam.





W ostatnim poście wspominałam,że się jeszcze czymś pochwalę.
Powiem Wam,że jak zobaczyłam tę wiadomość to mi szczęka opadła.
Otóż kiedyś pani Teresa z Zespołu Szkół w Komańczy zapytała mnie,czy może wykorzystać moje kursy do pracy z dziećmi.
Wiadomo jaka była moja odpowiedź,bo przecież po to te kursy czasami robię.
Niedawno otrzymałam maila, a w załączniku dostałam to


Po kilku dniach takie podziękowanie przyszło do mnie pocztą z Polski.
Byłam w szoku szczerze powiedziawszy,bo to jest po prostu piękne.
Dla takich chwil warto to robić.

Kochani dziękuję ,że tak licznie mnie odwiedzacie.
Ja sama trochę mniej czasu poświęcam na bloga,ale jak tylko mogę to wpadam do Was z wizytą.
Pozdrawiam cieplutko.


środa, 8 października 2014

Kosz z quillingiem,blogowe rewizyty i chwalenie się

Witam kochani;)
Weszłam dzisiaj na blogera i aż się wystraszyłam,że mam takie zaległości u Was na blogach.
Postaram się to odrobić,ale nie obiecuję,że dam radę.
Ci,którzy znają  mnie długo to wiedzą,że zazwyczaj na bieżąco śledziłam Wasze wpisy i zostawiałam po sobie komentarz,ale ostatnio nie wyrabiam czasowo.
Mam też wyrzuty sumienia,że nie trafiam na blogi nowych obserwatorów czy komentatorów,niestety moja doba musiałaby się wydłużyć o kilka godzin,żebym temu wszystkiemu sprostała.
Nawet moje posty są krótsze,chociaż zawsze lubiłam sobie pogadać;)
Piszę o tym wszystkim właściwie przez Marii,która poruszyła temat rewizyt na blogach.
Na początku mojego blogowania też wpadałam do każdego nowego obserwatora,zostawiałam komentarz,bo uważałam,że w taki sposób wzajemnie się poznajemy .Różnie to potem bywało,kontakty się urywały,wzajemnych wizyt nie było,komentarzy nie było.Też mnie to irytowało,ale z czasem nabrałam dystansu.Nie można obserwować każdego bloga,nie da się napisać każdemu komentarza,bo byśmy chyba zwariowały i po jakimś czasie bloger pochłonąłby nas do cna,albo obrzydł całkowicie.
Wiem ,że blogowy świat działa w myśl zasady,,jak Kuba Bogu tak bóg Kubie''i żeby nasze blogi nie były martwe musimy o to zadbać,ale nie za wszelką cenę.
Bardzo wspieram wszystkie nowe blogi i jeśli ktoś napisze mi tutaj komentarz i zaprosi do siebie,pędzę od razu i zostaję.Bardzo często dalszych kontaktów nie ma,ale to już nie moja wina.
Komentarze są super,to one dodają nam skrzydeł i nadają sens temu co robimy,ale ja  staram się teraz nie popadać w paranoję i nie siedzieć cały dzień,żeby odrobić 3 dni mojej nieobecności tutaj.
Napisałam to właściwie po to,żeby się trochę usprawiedliwić,ale też pokazać inny punkt widzenia.
Nie gniewajmy się na siebie wzajemnie za brak komentarza.Koleżanka nie wpadła dzisiaj,to wpadnie przy okazji następnego posta;)
Trochę to wszystko chaotycznie napisałam,ale moja głowa jest ostatnio tak zapakowana,że sama się dziwię,że ma taką pojemność;)

Ciekawa jestem jakie Wy macie zdanie na ten temat.

A teraz moja praca;)
Sorki,że dzisiaj znowu to samo,czyli koszyk z quillingiem.
Ciągnie mnie do quillingu,ale podczas roboty włącza mi się lenistwo i nie chce mi się zwijać dalej,więc najlepszym wyjściem jest koszyk,bo wtedy motyw może być delikatny i nie trzeba nad nim siedzieć długich godzin.
Pocieszę Was,że to już ostatnia tego typu praca;))




                                I teraz pochwalę się cudeńkiem które dostałam od Danusi;)
Świecznik jest nagroda za zajęcie 1 miejsc w Wyzwaniu siódemkowym.
Oczywiście dostałam go dzięki Wam,bo to Wasze głosy zdecydowały o mojej wygranej;)

Zdaję sobie sprawę z tego,że świecznik Danusi jest gwiazdą tego posta;))
Jest cudny!




Dziękuję kochana;))

Mam Wam coś jeszcze do pokazania,ale to następnym razem;)

A tak na koniec ...
wczoraj byłam prawie 12 godzin w trasie i dzisiaj mam takie zakwasy na tyłku i nogach,jakbym intensywnie ćwiczyła na siłowni;))
Ledwo łażę,z za chwilę z nów muszę wsiąść do tego smoka.
Ciężkie jest życie złomiary;))
Buziam Was wszystkich;))