Duży prostokątny kosz z papierowej wikliny
Dzień dobry. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać mój nowy kosz na bieliznę. Nie jest wielki,ale do mojej łazienki jest w sam raz,a i dla mnie samej wystarczy. Kosz nie jest wypleciony z białych rurek,bo właśnie brakło mi gazet i kręciłam z całości ,a nie tylko z brzegów.Uparłam się na biel,a moja biała farba jest obrzydliwa i źle się wyplata pomalowanymi nią rurkami. Troszkę pomaga dodanie do farby,która nie jest ani silikonowa ani akrylowa, kleju z mąki. Farba trochę mniej się kruszy,choć rurki i tak nie są wystarczająco elastyczne i brzydko się załamują. Na to też znalazłam sposób,a mianowicie leciusieńko spryskuję je wodą. Robiłam wszystko,żeby nie malować gotowego kosza,bo jak wiecie moje plecionki muszą mieć dziury i nie mogą być zapaćkane farbą. Kocham ostatnio róże i wykorzystuję je gdzie się da,więc i w tym koszu nie mogło ich zabraknąć. Wieczko jest więc z różyczkowego materiału. Jestem zadowolona,bo tak własnie go sobie wyobrażałam. Trudno jest wyplatać...