> To co robię i co lubię: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

sobota, 2 maja 2015

Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

Witajcie dziewczęta;))
Dzisiaj zasiadłam do laptopa,żeby się wygadać.Niestety nie mam co pokazać,bo z jedną poduszką męczę się ponad 3 tygodnie i dalej jestem w lesie.

Takie mnie ostatnio myśli naszły i muszę dać im upust.
Bardzo się cieszę,że 2,5 roku temu założyłam bloga.
Poznałam mnóstwo przesympatycznych osób,zawiązałam jedną przyjaźń,która niezmiennie trwa po dziś dzień i ani ja,ani pewnie Danusia, nie wyobrażamy sobie jednego dnia,żeby do siebie nie napisać,no chyba,że nie mamy dostępu do neta;))

Po co założyliśmy bloga?
 Pewnie po to,żeby  dzielić się  swoim hobby z innymi ludźmi,żeby znaleźć osoby o podobnych zainteresowaniach,żeby ktoś nas pochwalił i docenił.

Ogólnie fajny  jest ten nasz blogowy świat,sympatyczny i miły,jakże różny od tego wszechobecnego hejtu,który zalewa internet.
Czy jednak  ktoś  z nas liczył się z tym,że mając rubrykę,,komentarze'' może znaleźć się tam nie tylko słowo uwielbienia dla naszego talentu,ale także spam,albo słowa, które nas mogą zaboleć?
Myślę,że mało kto.

 Jesteśmy dla siebie bardzo mili,wychwalamy pod niebiosa prace innych blogowiczek,ale czy zawsze jesteśmy szczerzy?
No chyba opowiedź jest jedna.
Nie jesteśmy zawsze szczerzy i nie jest to nawet takie złe,ale bywają momenty,kiedy człowiek musi,bo inaczej się udusi.
 Nie mówię o chamstwie,mówię o szczerości w delikatnym wydaniu.
Przez okres mojego blogowania, obejrzałam mnóstwo prac i wśród nich były  takie,które mnie oczarowały,ale były tez takie,które no, powiedzmy nie trafiły w mój gust.
Pisałam bardzo dużo komentarzy,ale nigdy nie szukałam wady,a wręcz odwrotnie,szukałam zalet.
Jak chwaliłam,to na przykład  pomysł,omijając niestaranne wykonanie.
Podziwiam każdego,kto pokazuje prace w technice,której się uczy.Nawet jak jest to bardzo dalekie od ideału,ale ja wiem,ze ten ktoś jest wobec mnie szczery.Nie udaje mistrza,sam wie o wadach i o nich pisze.
Lubię skromność.Sami wiecie,że mało było u mnie prac,z których byłabym zadowolona w pełni.
Miewam czasami pomysły,ale daleko mi do perfekcjonistki i teraz jak patrzę na te moje wyróbki,to nawet mi wstyd,ale nigdy nie pisałam,że jestem ekspertem w danej dziedzinie.
 Często piszemy,że czekamy na komentarze ,również na te krytyczne.
Guzik prawda,nie jesteśmy przygotowani na słowa ,które nie wychwalają naszych dzieł.
Są osoby,które przyjmują lekką krytykę na klatę,nie obrażają się,nie wywalają komentarzy,wręcz przeciwnie,często na nie odpisują.
Kocham takich ludzi.
Bo co z tego,że praca mogła mi się nie podobać,za to człowiek pierwsza klasa,a to dużo ważniejsze niż jego serwetka.

Krytyka ma wydźwięk dość pejoratywny,natomiast ja mówię raczej o naszej opinii,grzecznej  i wyważonej,ale niekoniecznie przychylnej.
Nawet tego nie potrafimy znieść.
I z tego właśnie powodu,wkrada się do naszego blogowego świata hipokryzja.
Cyganimy w komentarzach,nie piszemy prawdy,albo wrzucamy sławetne,,pięknie''
bo się boimy,boimy się  kłótni,boimy ,że ktoś nam z tego bloga zwieje,że zrobimy sobie wroga nie tylko z autorki,ale również z jej koleżanek.
Niektórzy mówią,że jak brzydka praca to nie komentują,zajebiste wyjście.ale jak już jesteśmy  ze sobą tak blisko,wpadamy do siebie często,znamy się dość dobrze,to dlaczego na przykład  Ania Iwańska  nie napisze mi ,,sorki,ale to wykończenie to zrobiłaś byle jak,chyba ci się spieszyło''
Mnie poboli,ale następnym razem nie odwalę maniany,no może nie to,że nie odwalę,ale bardziej się postaram.Kurcze ,no nie przestanę jej lubić!

Jak już wspominałam nigdy nie pisałam krytycznych komentarzy,nie wytykałam błędów,bo nie mam do tego prawa,nie jestem ekspertem w żadnej dziedzinie.
Zrobiłam to raz,niedawno
.Napisałam  komentarz,który w delikatny sposób mówił autorce,że to nie jest praca na jej poziomie.I napisałam go nie dlatego,że praca nie była dobra,bo mogłabym to przemilczeć,ale dlatego,że jeśli ktoś ,kto zna się na danej technice  tak dobrze jak o tym mówi ,a  pokazuje coś co według mnie jest złe,to był właśnie ten moment,gdzie człowiek musi,bo inaczej się udusi''
Niestety mój komentarz nie został opublikowany.
Oczywiście mnie to nie ubodło,bo niby dlaczego,ale pokazało mi to jak strasznie jesteśmy wobec siebie bezkrytyczni zadufani w sobie i nieszczerzy.
To mi pokazało,że  ten nasz blogowy świat,to takie przelukrowane ciastko.Bardzo dobre,ale czasem może zaszkodzić.
Nie rób nikomu co tobie niemiłe,ale bądź też  babą z jajami i nie obrażaj się na kogoś za jedno niesłodko pierdzące słowo.

Nie wiem dlaczego krytyka jest tak źle odbierana,dlaczego każdy jej się tak boi,dlaczego robimy z niej potwora.
Przecież krytyka to takie spojrzenie na coś innymi oczyma,bo przecież co dwie głowy to nie jedna.
Dlaczego nienawidzimy osoby,która  zwróciła  nam na coś uwagę,dlaczego nie wyciągamy wniosków,dlaczego wolimy zapomnieć,wymazać z pamięci,odciąć się od krytykanta ?
 Nie wiem,może mylimy krytykę z hejtowaniem?
Bo to

to nie to samo co to




i nie zgadzam się,że każdy głupek potrafi krytykować.
Każdy głupek potrafi krytykować anonimowo i krytykuje osoby,których  pewnie nigdy nie spotka,z którymi  nie ma kontaktu.Mądry potrafi subtelnie przekazać nam jakieś znaki,a to też jest krytyka.
Czegoś takiego to ja nie chce;)


No tak,teraz to pewnie będziecie sprawdzać moją wytrzymałość na krytykę haha.
Posypią się wszystkie żale do mnie ,ale ja nie wiem czy będę miała czas na czytanie;))))
Dużo pracy mam i w ogóle;)))\
A tak poważnie,to walcie dziewczyny prosto z mostu,ja najgorsze w życiu już przeżyłam,a każdy kopniak w tyłek mnie motywuje,a nie spowalnia.
Buziam Was wszystkich i sorki,za te przynudzania;)

52 komentarze:

  1. hmm zawsze znajdzie się ktoś kto nas skrytykuje i ma dot ego jak największe prawo:) Ponieważ nie wszystkim musi się wszystko podobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz sporo racji w tym co napisałaś. Faktycznie czasem wolałam nie napisać komentarza niż wytknąć jakiś błąd a tym bardziej gdy sama nie pracowałam z daną techniką- łatwo można pomyśleć wtedy "patrzcie ją nie zna techniki a się mądruje". Sama nie dostałam takiego komentarza więc nie skrytykuje osoby co nie opublikowała tego komentarza, nie wiem co czuła. Często sama nie jestem zadowolona z efektów pracy bo widzę błędy i zastanawiam się czy ludzie faktycznie ich nie widzą czy nie chcą tego pisać ale powiem szczerze że nie wiem czy by mnie to ubodło. Łatwo powiedzieć "mnie to nie dotyczy, ja bym nie zmieniła zdania o osobie krytykującej" ale nie powiem tak bo nie wiem, dobre pytanie. Lubię takie posty bo skłaniają do przemyśleń. Myślę że nie będzie fali krytyk, w głębi serca wszyscy wiedzą że taka prawda a jak wysmarują Ci krytykę na krytycznego posta pewnie znaczy że zabolała ich prawda. Spokojnej niedzieli, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Natalia właśnie podoba mi się to,że mówisz szczerze,że nie wiesz jakbyś się zachowała,ale powiedz mi,czy opublikowanie tego komentarza zabolałby Cię bardziej niż jego odczytanie?
    I nie mówimy tutaj nie o sensu stricte krytyce,jeździe po kimś albo po czymś,mówimy o delikatnym wyrażeniu swojego zdania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może to nie jest miłe, a nawet czasami robi się trochę przykro, gdy ktoś tylko krytykuje. Ale jeżeli razem z krytyką pojawią się podpowiedzi lub jakieś małe wskazówki co i jak można poprawić, to przecież tylko korzystać :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i masz babo placek siedze se spokojnie w połowie weekenda, mało sie dzieje, wymodziłam jakiegos marnego posta i nagle patrzę Ilonka się objawiła. Walę jak w dym z nadzieją , że zobaczę kolejny sliczny abazurek , tudzież inny hafcik a tu przysłowiowy ZONK . Mało że nie ma nic robótkowego to jeszcze moje dane osobowe wywalone tłusto i czerwono . Se mysle matko bosko co ja przeskrobałam ??? Robie szybki rachunek sumienia, ale nic pustka , No chyba, że Irlandzki ZUS mnie namierzył , że symuluje chorobę :-) No nic se myslę trza poczytać tego tasiemca może w tekście znajde powód mojego wątpliwego "wyróżnienia"
    Ilonko, póki co w moich oczach niczego nie spier...oliłaś to i krytyki nie było... ale gdyby tak sie kiedys stało to masz jak w banku że skrytykuję. A wiesz dlaczego ?? Bo doskonale wiem , że sie na mnie nie obrazisz i przyjmiesz na klatę moje uwagi. Niestety bardzo mało jest takich osób . Nie lubie obłudy i nie lubie ludzi , którzy mają się za ekspertów . Ja wyznaję zasadę , że człowiek sie całe życie uczy a i tak głupi umiera. Nigdy nie ma tak, że się wie wszystko. I zgadzam się , że owszem krytykowac tak ludzie uwielbiają , ale tylko anonimowo i odwróceni tyłem, żeby ich przypatkiem ktoś nie poznał . Mało kto ma odwage powiedzieć wprost co myśli . A już przyjąc krytyke na klatę i się nie obrazić... a to chyba by mi stykło 10 palców do liczenia .
    Heheh.... no chyba tez miałam potrzebe wygadania sie bo komenta masz prawie tak długiego jak sam post .
    Ale jeszcze na koniec dwa zdania, w sumie to wspólczuje ludziom, którzy maja tak wysokie mniemanie o sobie i swoim talencie , że nie dopuszczaja krytyki do siebie . Kiedyś obudzą się z reką w przysłowiowym nocniku . A i jeszcze jedno krytyka tak , ale konstruktywna i kulturalna. Chamstwa tez nie toleruję !!
    Buziaczki i dzieki za tego posta, dało mi do myślenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale natrafiłam na ciekawy temat dzisiejszego wieczoru.
    Ilonka cenię Cię za odwagę i szczerość i to nie od dziś ,dobrze o tym wiesz.
    Trzeba mieć wielkie jaja, aby o takich sprawach i swoich żalach pisać publicznie.
    Zgadzam się z Tobą ,że trzeba wyrzucić z siebie to co nas w duszy gnębi i w dołku boli.
    Nie będę mówić w imieniu wszystkich tylko chcę powiedzieć co ja na ten temat myślę i z czym się spotkałam choćby prowadząc zabawę w kolorki.Czasem się zdarza,że upominam dziewczyny ,jak zrobią coś nieregulaminowo ,że usuwam linka itp i muszę Ci powiedzieć,że bywa tak , iż nie tylko link ale też ślad po moim komentarzu znika całkowiecie ,dlatego ,że komuś nie pasuje do reszty pochwalnych komentarzy.Ale też spotkałam się z bardzo miłymi akcentami mojego wywalania .
    Sporo widzę zachowań prowadząc zabawę ,
    Co do krytycznych uwag podchodzę raczej ze spokojem ,nie boję się ich ,nigdy się nie obrażam jak ktoś zwraca mi uwagę ,że coś źle robię ,bo wtedy wiem że muszę nad czymś jeszcze bardziej popracować .
    Ostatnio nawet dostałam w jednym komentarzu rady dotyczące techniki jakiej teraz się uczę,czyli haftu ,że niby pewne sprawy powinnam odłożyć na kiedyś ,bo to niby nie dla mnie .I taki komentarz zamiast być motywujący i podnoszący na duchu ,to pokazał że niby ja jestem za malutka i porywam się z motyką na słońce .A przecież prosiłam wtedy w poście o pomoc ,jakieś rady ,a nie o to ,że mam sobie dać spokój.
    A przecież wystarczyło napisać "spróbuj kobieto ,zobacz jak Ci wyjdzie ,jak nie podołasz to dasz sobie spokój "
    Ale przecież to nie jest powód do obrażania się ,czy jakiś fochów .Mam moderację komentarzy i wrzucam wszystkie,niezależnie od tego co kto napisze.Jeśli zachodzi jakaś sytuacja to wyjaśniam to publicznie i odpisuję ,ale nigdy nie wyrzucam komentów,publikuję wszystkie jakie by nie były ,bo nie cierpię zakłamania i obłudy
    Potrafię pisać co mi leży na wątrobie i nie boję się tego ,co nie raz już udowodniłam postami .
    Szkoda ,że są tacy co usuwają wszystko to co jest im niewygodne,nie na rękę i nie po ich myśli.
    Można pisać całe referaty na ten temat,ale daję sobie palec uciąć ,że osoby które usuwają co im nie pasuje pod tym postem raczej się nie podpiszą .
    Idę już bo się wkurzyłam i nie będę mogła spać ,że ciągle takie rzeczy się dzieją i spotykają moich przyjaciół

    OdpowiedzUsuń
  7. Na krytykę trzeba zasłużyć. Najpierw zrób coś brzydkiego, a dopiero potem oczekuj ode mnie negatywnej opinii. Owszem, nie znam się na wielu rzeczach, mogę przeoczyć niedoróbki, poza tym często zdjęcia tuszują niedoskonałości pracy na żywo. W moich komentarzach nie ma cienia fałszu, choć trafiłam już na zarzuty, że zbyt wiele rzeczy mnie zachwyca. Raczej chodzi o patrzenie na świat oczami dziecka. Myślę, że wtedy dostrzega się wyłącznie piękno. Dzisiaj zachwycił mnie biały gołąb w ogródku i od razu pognałam po aparat. Mój kot miał inne zdanie na temat niecodziennego gościa i ze złowieszczym spojrzeniem pognał w kierunku ptaka. Inny pryzmat. Podobnie z ludźmi. Jedni traktują napotkane osoby tak, jak sami chcieliby być traktowani. Innych raduje jedynie syk powietrza, kiedy wbijają komuś szpilkę. Inni patrzą na "mieć", a nie "być" i analizują możliwe korzyści. Ludzie są różni, ale traktuję ich jak białe kartki - każdy sam musi napisać swoją historię. Sama krytykuję to, czego nie toleruję, np.: chciwość, chamstwo, złodziejstwo, cwaniactwo, zboczeńcy czy choćby nadużycia lokalnych władz. Piszę spontanicznie o tym, co mi się spodobało i o tym, co wydało mi się beznadziejne. Nie wiem, czemu dominują rzeczy i zdarzenia, które mi się podobają. Taka jestem. Nie zabieram głosu w tematach, na których się nie znam. Blogowych komentarzy zostawiam mało, głównie z braku czasu (a ostatnio bardziej z doskokowego dostępu do internetu i wyjątkowo słabego zasięgu w górach, nawet w odpisywaniu na komentarze mam ogromne zaległości). Nie publikuję wszystkich komentarzy - usuwam te od pewnego nieznanego angielskojęzycznego wielbiciela zawierające dziwne linki. Nie wiem, czy mają na celu krytykowanie czy chwalenie mnie, bo zwykle zaczynają się od słów typu: "co za fantastyczny artykuł" albo "mój brat pokazał mi tą stronę i od wczoraj nie mogę się od niej oderwać", ale na pewno nie mają nic wspólnego z treścią postów... A minusa masz u mnie jednego :P Nie zrobiłaś quillingowego kotka, a właśnie takiego do szczęścia mi zabrakło :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Co innego jeśli ktoś skrytykuje naszą pracę- bo nie jego klimat, poczucie smaku, czy jeszcze coś, a co innego personalene pociski. Przecież krytyka na temat tego co robimy może nam pokazać, że nastepnym razem możemy wykonać coś dużo lepiej. Takie jest moje zdanie, ale ja długo byłam z grupą ludzi, gdzie tak się właśnie komentowało. Dla nas to było normalne. Tylko z czasem to się przerodziło w uszczypliwości i krytyka, która miała być konstruktywna, popłynęła w innym kierunku. Tak więc we wszystkim chyba należy zachować umiar.Nie można dać się ciągle poszturchiwać, ale również zagłaskać ;)
    Z blogami to jest trochę tak, że w większości piszą je hobbystki, więc chyba normalne, że popełniają błędy? A jeżeli tak, to lepiej im o tym mówić czy nie? Tu jest wiele czynnkików dla których piszemy coś miłego, omijając to, co nam się nie podoba. Nie znam złotego środka, choć przyznaję, że i mnie troszkę ta ,,słodycz" blogowa czasem męczy :)
    Podsunowując, jak mawiał Szrek ,,z dwojga złego, lepiej w tą stronę" :D
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam, dałam sobie czas na przemyślenie i powiem tak... Nie lubię krytykować, nie potrafię, i często jeśli nawet jest to według mnie(ale czyż ja jestem ekspertem?!) żle wykonane wolę nie pisać lub napisać inaczej niż "piękne, śliczne". Zdarzyło się jednak parę razy (zliczę na palcach jednej ręki) delikatnie zwrócić uwagę na błędy i zostało to dobrze odebrane. Jednak ja, jako wieloletni pedagog, wiem że nie należy walić z grubej rury, że warto zacząć od tego co można pochwalić, bo przecież w każdej pracy znajdziemy pozytywy, a później delikatnie przemycić słowa krytyki. Sama takiej krytyki nie bałabym się, zwrócenia uwagi na to jak inaczej zrobić, ale przyznaję z ręką na sercu że głupie krytykowanie, czyli np. "powinnaś się wstydzić cos takiego pokazywać", czy " ale szajs", dałoby skutek odwrotny, walnęłabym pracą w kąt i nigdy nie zabierała się za daną technikę/pracę.
    Reasumując - krytyka tak, ale konstruktywna.
    Pozdrawiam Ilonko:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam post i powiem szczerze,że zrobiło mi się trochę wstyd,bo ja w wypadku,kiedy mi się coś nie podoba,przyjęłam tchórzliwą metodę "dzioba w piasek",nie podoba mi się nie komentuję,bo kłamać nie lubię,a nie jestem pewna odzewu.A przecież sensowna krytyka bardzo dużo daje,czasem udaje się rozwiązać dzięki niej problem z którym nie możemy sobie poradzić,tylko jest jeden warunek,ma to być,to ma być pokazanie niedociągnięć i ewentualna podpowiedź,jak je zlikwidować.Pisanie komuś daj sobie spokój,jak to spotkało Danusię,to się w ogóle w głowie nie mieści i świadczy o głupocie i zarozumialstwie piszącego.Niepublikowanie komentarzy to już jest kompletny idiotyzm,szczerze mówiąc już od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie,że chyba się za doskonała robię,bo przeważnie same pochwały czytam,a przecież wiem,że to nie są idealne prace i chyba dlatego chętnie bym od czasu do czasu przeczytała,co powinnam poprawić,w końcu wszystkiego uczyłam się podglądając prace i "studiując " wasze kursy.Ten post to bardzo fajna sprawa,jest szansa,że jego przeczytaniu trochę weźmiemy sobie do serca to,co napisałaś,i zaczniemy być trochę uczciwsze wobec siebie,byle tylko bez przegięcia w drugą stronę,pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie się zdarzają konstruktywne komentarze, często z dopiskiem "ale to tylko moje zdanie". Cenię sobie taką szczerość. Zmusza do zastanowienia czy poprawienia detali. Granica między delikatnością i obłudą jest bardzo cienka. Nie zdajemy egzaminów z różnych technik tylko tworzymy z potrzeby serca a w każdym sercu gra inaczej. Trzeba by się zastanowić co bardziej dopinguje człowieka do dalszej pracy - pochwała czy krytyka? Chyba jednak szukamy tu akceptacji.
    Przesyłam uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu sie zgodzeę,tworzymy z potrzeby serca a nie dla poddawania opini egzaminatorów czy zaliczyłam czy nie,każdy tworzy co mu w duszy gra i to że mnie się podoba to nie znaczy że musi się podobać całemu światu.Mnie się jedne prace podobają mniej inne bardziej a jeszcze inne zapierają dech w piersiach, ale jeszcze nie było tak żebym pomyślała jakie brzydkie!Kazda z nas ma jakiś talent,jest wiele technik które są mi obce i nie wiem czy to dobrze czy żle zrobione ale mi się podobają,I nawet to sławetne "piękne" wystarczy żeby wyrazić zachwyt niż wielkie peany na temat danej pracy.
      Pozdrawiam was bardzo serdecznie bez obłudy i życzę udanej niedzieli:-)

      Usuń
  12. Temat rzeka. Nie tak dawno, podobny pojawił się na blogu Eli, w którym szczęśliwy los obdarzył mnie wygranymi super nożyczkami w groszki. Tam również sprawa dotyczyła komentarzy, napisałam to co miałam do napisania w tej sprawie i podobnie u Ciebie zrobię, no może nieco innymi słowami.
    Prowadząc bloga nie oczekuję specjalnych pochwał, chyba że na nie zasługuję. Nikt z nas nie jest Alfą i Omegą we wszystkim, więc może wyrażać swoje opinie na temat, tego na czym się zna; a i to nie do końca. W takiej sytuacji piszę krótko, że mi się podoba, albo nie, zachowując umiar i dobre maniery, bo nie zwykłam nikogo obrażać. Czasem podpowiadam "niedorzeczne pomysły", ale nie ze złej woli, tylko z nie przemyślenia tematu, ale nie spotkałam się z tym by ktoś mnie za to zbeształ, wręcz przeciwnie, nawet mi dziękowano. W świecie blogosfery jestem krótko, ale nie jedno czytam w komentarzach i wiele mnie one uczą, nie obrażam się na nikogo, a moje szczere komentarze pozostawione u kogoś, wydaje mi się że są raczej budujące, nie dołujące. Nie mam moderowania komentów, nawet anonimy szukające zadymy, są u mnie traktowane poważnie, nie usuwam ich, bo nie ma sensu tego robić. Moje przedmówczynie, tak Ania I, jak i Danusia W, napisały prawie wszystko to, co i ja chciałam napisać, więc już nie powielałam ich słów, dorzuciłam tylko to, co mnie osobiście dotyczyło.
    Wielu z nas cieszy się z każdego pozostawionego pod postem słowa i czy jest pozytywne, czy negatywne, nie ma się co obrażać, bo w takim przypadku, bezsensowne byłoby prowadzenie bloga, lepiej forma papierowa do szuflady, nie na światło dzienne dla ogółu wystawiać.
    Wielokroć czytając czyjś post, wyczuwam iż danej osobie pasuje napisać, kilka słów pocieszenia, tak by poczuła się lepiej psychicznie iż nie jest sama w swoim cierpieniu, i jest to odbierane pozytywnie. Albo "opinkalam", bo takimi słowami do czegoś ją motywuję i przynosi to super skutek. Oczywiście uprzednio, zgłębiam wiedzę z o niej z jej bloga, bo nie chcę nikogo urazić. Jak do tej pory nikt się nie poskarżył, z grona znajomych nie wyrzucił, więc chyba nie jestem taka zła z moimi komentarzami.
    Ilonko, rozpisałam się okrutnie. Niedługo z tych naszych odpowiedzi, można by psychologicznego posta skleić, takie są treściwe.
    Kończę swoje wywody, życzę pieknej pogody i jak najwięcej czasu na przyjemności robótkowe, a nie rozważania, co, gdzie, jak, komu, po co, dlaczego.
    Miłego dnia i całego maja.)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ilonko wielkie brawa za odwagę, aby napisać takiego posta i poruszyć taki drażliwy temat. Wiadomo, że każdy wolałby słuchać tylko ochów i achów na temat swoich prac, ale przecież nie zawsze wszystko nam wyjdzie tak jak chcieliśmy. Wiadomo, że złych komentarzy na swój temat jest trudno słuchać, bo każdy wtedy sobie myśli, co ta osoba może wiedzieć na temat tego ile ja się na tą praca musiała napracować lub ile serca ja w to włożyłam. Ale nie każdy z nas jest robotem, który zawsze każdą czynność wykonuje z wielka precyzją. Ja w swoim życiu też nieraz słyszałam słowa krytyki i na początku jak zawsze mnie one złościły, ale z czasem zaczęłam je doceniać. Bo dzięki temu ja dostaję "wielkiego" kopa i jeszcze bardziej przykładam się do roboty.
    Odważna Kobietko trzymaj tak dalej :)
    Buziaki gorące :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Próbuję wielu technik rękodzielniczych . Lubię się uczyć. Pokazuję wszystkie moje pierwsze razy i troszkę zdziwiona czytam , że ładne,że dobrze mi idzie. Ale to "dobrze ci idzie" to troszkę za mało chciałabym poczytać, co powinnam zrobić lepiej, a co jest zupełnie be... Mogę się z tym nie zgadzać, bo włożyłam w to dużo pracy, ale nie ilość, ale jakość jest najważniejsza!
    Sama często piszę ; piękne, fajne a po opublikowaniu zastanawiam się czy to coś znaczyło ! Ano znaczyło, bo udokumentowałam,że nie tylko weszłam, ale i poczytałam i obejrzałam zdjęcia. Uważam,ze czasami lepszy jest króciutki komentarz u wielu osób , niż jeden długi , dokumentujący moje przemyślenia u jednej osoby.
    Niestety, powodem jednowyrazowych komentarzy jest brak czasu lub przemożna chęć sięgnięcia za własne robótki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tam uwielbiam wszystkie komentarze, są potrzebne i słowa dobre i te mniej dla nas sympatyczne, ale poniekąd fajnie,że ktoś wytyka mi co źle zrobiłam, albo co poprawić, co wygląda dziwnie i co zmienić, że coś przeoczyłam albo czegoś u kogoś nie doczytałam /szczególnie regulamin u Danusi haha / nie obrażam się bo jest mi to potrzebne , często wrzucam na szybko posty , wiem że mogą występować w nich błędy ale mam was i cieszę się że padają upomnienia bo ciągle się uczę , ciągle ćwiczę /no może teraz w tempie żółwia jestem wszędzie/- ale jestem :) Ilonko super że pokazałaś też tą "brzydką" stronę naszych blogów i wpisów :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przynudzasz, wręcz przeciwnie, masz racje. Niestety mentalność większości ludzi jest taka, że nie potrafią znieść nawet odrobiny krytyki i choć może być nie wiem jak uzasadniona i przedstawiona możliwie delikatnie, większość osób i tak się obrazi, zezłości lub strzeli focha. Dlatego bezpieczniej jest napisać jakieś fałszywe "achy", lub nie pisać wcale, niż napisać prawdę, zwłaszcza komuś obcemu, nie wiedząc jak zareaguje na słowa prawdy. Jednak ja także jestem za tym, że odrobina obiektywnej krytyki nikomu by nie zaszkodziła a wręcz przeciwnie, dzięki szczerym opiniom można dowiedzieć się co zrobiło się źle, co poprawić a co następnym razem zrobić inaczej.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie chodzi o to,żeby pokazywać czyjeś błędy w robótkach,bo tak jak mówię,nie jestem ekspertem.W moim komentarzu bardziej chodziło o przekazanie tej osobie,że odrobina skromności nie zaszkodzi i jeśli ktoś uważa się za eksperta i potrafi przyganić komuś,niech nie wstawia takich prac,bo traci na wiarygodność.Ot i tyle, i chyba o to była największa obraza.
      Nigdy nie krytykowałam żadnych prac,ale nie lubię zarozumialstwa.

      Usuń
  17. Oj jakie to długie myślałam że nie ma końca :) Moja babcia mówiła ze rękodzieła nie można krytykować, może się komuś nie podobać ale to nie znaczy ze jest złe, jeśli coś nie jest mi bliskie nie piszę komentarza, ale czasami "piękne" wyraża więcej niż cały potok słów. Czy ktoś chcę czytać krytykę ? tyle jej dookoła, blogowy świat to chyba ucieczka od realnego świata, nie zawsze nam przychylnego. Ja to tak widzę, Każdy z nas tworzy coś innego, w swoim stylu po to by oderwać się na moment od codzienności, problemów ... i pokazuje to na swoim blogu, a ze miał gorszy dzień, i nie wyszło tak jak było zamierzone, to czy trzeba od razu krytykować ? chyba nie ...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ilonko, trochę mi zeszło zanim wszystko przeczytałam :D
    Masz wiele racji w tym co piszesz, też wolę nie napisać nic niż innych urazić, ale u mnie krytyka jest dozwolona, ale jak piszą dziewczyny konstruktywna, taka żeby dawała do myślenia i potęgowała działanie, a nie zniechęcała zupełnie.
    Raczej wiem sama kiedy i gdzie popełniam błędy a dziewczyny zaglądające do mnie zawsze mnie wspierają dobrym słowem, choc i lekka krytyka też bywa- i tym kobitkom za to dziękuję :)

    A zarozumialstwo i chamstwo trzeba tępić i nie przejmuj sie takimi osobami, szkoda nerwów na nie,
    Trzymaj się cieplutko, buziaki przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. O Ilonko kochana ale tutaj temat poruszyłaś i co Ci napisać? Przyznaję się bez bicia, że jestem jedną z tych osób, co jak mi się coś nie spodoba to nie krytykuję. Bo i jakie ja mam do tego prawo? Ja sama nie jestem biegła w żadnej technice, uczę się i próbuję i jak mi coś wyjdzie to chwalę się tym na blogu, sama z siebie dumna, że coś mi się udało zrobić. A tu nagle ktoś ma mnie krytykować....? Dlatego i ja tego nie robię bo nie wiem ile kogoś kosztowało pracy nad daną rzeczą, a takim komentarzem, choćby i najbardziej konstruktywnym, mogę komuś sprawić wielką przykrość, a co gorsze podciąć skrzydła, a tego bardzo bym nie chciała. Bardzo fajnie tu dziewczyny napisały, że tak na prawdę to głównie tworzymy dla siebie samych, a nie po to żeby poddawać się ocenie innych. I chyba jednak większość z nas szuka akceptacji a nie krytyki. Zresztą każdy ma też inny gust i co będzie się podobać jednym, nie musi się podobać drugim.
    A na koniec napisze jeszcze coś: jestem osoba, która w życiu przeżyła bardzo wiele rzeczy, można powiedzieć, że życie mnie nie rozpieszczało, a wiele lat temu walczyłam ze śmiertelną chorobą. Kiedy śmierć zagląda CI w oczy to człowiek potrafi całkowicie przewartościować swoje życie. Ja dzięki tamtemu doświadczeniu postanowiłam, że będę radosną, optymistką osobą, że nie będę tracić czasu na kłótnie, zwady czy inne negatywne rzeczy i że będę się cieszyć każdym dniem i każdą drobnostką, choćby ta najmniejszą. I tak też robię, a co za tym idzie, dla mnie każda rzecz, którą ktoś tworzy własnymi rękoma jest rzeczą piękną, bo robią ją myślę dobrzy ludzie, źli się takimi rzeczami nie zajmują :)
    Rozpisałam się i nie wiem, czy potrafiłam przekazać to co mi w duszy gra. Mam nadzieję że zrozumiesz :)
    pozdrawiam Cię kochana gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdy wstawiam pracę na bloga to z dużą niecierpliwością wyglądam komentarzy. Cieszą mnie pozytywne wpisy, to normalne bo każdy z nas lubi być chwalony, nawet gdy wpis jest jednowyrazowy " piękne".
    Jeśli mam negatywne wpisy, jest mi oczywiście przykro i jestem zła , ale po przemyśleniu często przyjmuję krytykę i staram się poprawić. Wiem że jestem niedoskonała i jeśli mogę to naprawić , dlaczego nie wysłuchać innych.
    Nie lubię jednak osób które zjadły wszystkie rozumy i wszystko wiedzą najlepiej, każdej z nas zdarza się przecież gorszy dzień i możemy coś zepsuć, nawet te idealne
    Sama jednak wolę nie krytykować bo po pierwsze marchewka jest zawsze lepsza niż bacik, a po drugie mam nauczkę gdy raz zarzuciłam jednej osobie na fejsie że mija się z prawdę zostałam wręcz zlinczowana i co ciekawe nie przez Tą osobę (Ona wiedziała że mam rację) ale przez Jej obserwatorów. Więc teraz wolę przemilczeć.
    Pozdrawiam wszystkich cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytam też nic nie napiszemy bo nie wiemy co... Napisałaś Bardzo prawdziwy post.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zanim dobrnęłam do końca i przeczytałam wszystkie komentarze, to właściwie doszłam do wniosku, że już prawie wszystko zostało napisane. Ale jak mówi reklama - prawie - robi wielką różnicę. No więc co jeszcze nie zostało napisane, a przynajmniej nie dosłownie ? Z rękodziełem jest jak z niektórymi przedmiotami w szkole, typu śpiew, plastyka. Czy nauczyciel miał prawo postawić uczniowi pałę za to że zawył jak wściekły wilk na odludziu, bo mu Stwórca nie dał głosu Pavarottiego ? Czy miał prawo dać pałę, za to że jego obrazek przypomina abstrakcję Picassa,a nie obraz Leonarda ? Dopóki nie weszłam w blogowy świat, czasem świerzbił mnie jęzor, by skrytykować co nieco, ale później doszłam do wniosku, że nie mam prawa. Każdy tworzy tak, jak potrafi, liczą się chęci,a praca która powstaje jest na pewno odzwierciedleniem własnych wizji, potrzeb i włożonego weń serca. Do tego sama uważam, że nie mam takiego talentu i nie jestem takim Mistrzem w żadnej dziedzinie, aby móc krytykować innych. Jeśli zdarzyło mi się napisać jakąś uwagę, to tylko do osób które znam i wiem, że to będzie z korzyścią dla nich samych. Nie jestem pedagogiem, ale dobrze wiem, że słowo pochwały zdziała więcej niż zdanie krytyki. Buziaczki Ilonko :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ikonka nareszcie trochę ruszyłaś blogowym światkiem czyżby słodkie ciastko się przejadło .Hipokryzja a co to jest? Nie jestem specjalistką w żadnej dziedzinie rękodzieła bo ciągle szukam ,ale czy jak mi się jakaś praca nie niepodobna to nie mogę wyrazić konstruktywnej krytyki oszukiwaniem siebie byłoby chwalenie wszystkich i głaskanie innych po głowie to zrobi więcej krzywdy niż pożytku bo ktoś kto choć od serca tworzy może nie powinien tego robić i zakładając blog chciał się przekonać czy jest coś warta jego praca a my słodkimi komentarzami pozwalamy mu wierzyć w bajki nie wolno tak krzywdzić ludzi oczywiście są i perełki,których każda praca to małe dziełko i nie da się nie chwalić takich prac więc tak na koniec Ilonko pisz tak częściej a może zaczniemy się naprawdę poznawać i odwiedzać a nie składać rewizyty bo tak trzeba -pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Super post! żeby nie napisać ZAJE**STY!! Ja co prawda nie posiadam bloga ale mam go w niedalekiej przyszłości założyć i trochę się boję..Od jakiś prawie dwóch lat zajęłam się rękodziełem w kilku technikach (z wyraźnym uwielbieniem jednej konkretnej) i czytam też blogi z tym związane - inspiruje się. Przeraża mnie ten słodki świat blogosfery...nie do końca bym go chciała u siebie..wolałabym jednak te konstruktywną krytykę niż nic nie znaczące 'ładne", "świetne", "piękne" albo emotikonki...takie na odpiernicz, pewnie w "podzięce za komentarz autorki pod moim postem". Jestem dosyć bezpośrednia i trochę będzie mi z tym ciężko. Na początku jak wpadłam na pomysł bloga to pomyślałam że chociaż tu będą chwalić ha ha,bo na jak wstawiam swoje prace na inne portale to nie ma aż takiego zainteresowania a tu takie fajne bum :) ale im dłużej czytam blogosferę tym bardziej za przeproszeniem "rzygam tęczą"....Do osób moderujących komentarze; po co Wam to skoro twierdzicie że wszystko upubliczniacie? Jeśli się trafią spamy czy wyraźne bezpodstawne hejty to je wtedy skasujecie. Ja na takich blogach nie mam pewności że wszystkie są upubliczniane. U Ciebie chyba też są (dowiem się jak dodam ten komentarz bo dawno nic nie pisałam :P ) Osoby które takie komentarze kasują/nie upubliczniają są dla mnie mało wiarygodni. Nie rozumiem też blogerów którzy publikują "tutoriale" prac w danej technice gdzie praca wygląda jak moja pierwsza krzywa i niedopracowana..nóż mi się wtedy w kieszeni otwiera....takie osoby w ogóle bezkrytycznie patrzą na swoje prace. Jak to ktoś wyżej napisał; ciężko oceniać rękodzieło, ale czasem mam wrażenie że niektórzy za wysoko się cenią przy sprzedaży..wiedząc oczywiście że rękodzieło ciężko wycenić...ale są granicę....Ja dopiero niedawno zaczęłam skromnie sprzedawać i sami kupujący mi więcej dawali bo ja tak niską cenę dawałam...Trochę więcej niż temat posta napisałam ale musiałam w końcu to wylać gdzieś z siebie.."bo czasem człowiek musi, inaczej się udusi" ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana zakładaj bloga i to jak najszybciej;))) Ja będę pierwszą obserwatorką;)
      Takich ludzi uwielbiam,z charakterem,nie miałkich i byle jakich,ale potrafiących powiedzieć to co czują.
      Nasz blogowy świat byłby ciekawszy,gdyby coś się na nim działo.
      Ja publikuję wszystkie komentarze.Nie zdarzyły mi się negatywne,a powinny,bo uważam,że na nie zasłużyłam;)
      Dostało mi się na blogu kursowym,za niewiedzę ,za głupotę,za udostępnienie czegoś czego nie powinnam.
      Czułam się tak,jakby mi ktoś obuchem w łeb walnął,ale dziewczyny miały rację i zrobiły mi przysługę mówiąc o tym,mimo,że nie były to grzeczne słowa.
      Odniosłam się do nich ,odpisałam i skasowałam posta,ale nie dlatego,że drażniły komentarze,tylko dlatego,że to on był powodem sporu.
      Nie wierzę,że wszyscy są tacy słodcy,bo tacy są.W wielu wypadkach chodzi o własną korzyść.Sama na początku blogowania stosowałam tę technikę;)

      Usuń
    2. Dzięki za pozytywny odzew na mojego "walenia prosto z mostu" :D i pomysłu na bloga :)
      Coś mi świta że jakiś czas temu jak zaglądałam częściej (bo było więcej mojej ukochanej papierowej wikliny) i pisałaś coś że praca niedopracowana, nie powinnaś jej publikować bla bla bla, a widać było że jest dopracowana i misternie wykończona to odniosłam wrażenie że pisałaś po to żeby każdy zaprzeczył i napisał że jest piękne. Napisałam Ci wtedy coś w stylu że po co piszesz że brzydkie jak doskonale widać że jest piękne. Trochę głupio poczułam później bo mało piszę na blogach a mały "pocisk" był z mojej strony. No ale nic nie poradzę że jestem bezpośrednia..i tak się hamuję jak mogę :D
      Bloga pewnie założę jak mi się sprawy "odpowiednio ułożą" ;) Pozdrawiam "sąsiadkę" z Dublina ;D

      Usuń
  25. Brawo Ilonko za poruszenie tego w sumie dość dyskusyjnego elementu. Nie twierdzę, że moje prace są zawsze idealne; często sama w nich coś poprawiam jak zauważę prędzej czy później. Ale zgodzę się z przedmówczyniami, że konstruktywna krytyka daje zupełnie inny efekt od zmieszania kogoś z błotem i raczej to pierwsze powinno być stosowane, jak chcemy komuś zwrócić uwagę na jakiś element. A czasami nawet trzeba coś doradzić, np. z własnego doświadczenia. Jednak ostatnio zauważyłam trochę dziwną tendencję. Jeżeli ja gołym okiem widzę na przedmiocie jakieś niedoróbki (np. w decoupage) a pod spodem piękna lista ochów i achów to mam ochotę walnąć głową w ścianę - i sprostuję, nie chodzi mi o to, że ktoś robi na miarę swoich możliwość ale nerw mnie jasny bierze jak ktoś taką pracę oferuje potem do sprzedaży (to są przykłady z bazarku rękodzielniczego). Ja nawet jeżeli sporadycznie mi się zdarzy, że ktoś coś ode mnie bierze i jestem pewna, że praca wykonana na tip-top mam nerwy bo chcę żeby klient był zadowolony. A nie raz widziałam takie prace, które dla mnie osobiście były nieskończone i wystawione do sprzedaży, za naprawdę nie małe pieniądze. Ale jak znajdzie się osoba, która z dobrej woli chce coś doradzić to jest mieszana z błotem, że o "gustach się nie dyskutuje", koniec i kropka. I to mi się nie podoba - jeżeli cieszą Cię pochwały to umiej też przyjąć na klatę to, że ktoś zauważył jakiś błąd. Toż nikt nie robi tego z zazdrości tylko z dobrej woli, żeby rozwijać swój warsztat.

    OdpowiedzUsuń
  26. Poruszyłaś bardzo ciekawy temat! Przeczytałam wszystkie powyższe komentarze i z nowych rzeczy mam tylko jedną do dodania... Otóż nie mam nic przeciw konstruktywnej krytyce moich prac, bo nie uważam się za ekspertkę i nadal się uczę. Co innego komentarze złośliwe, sarkastyczne, wyśmiewające i nie odnoszące się do jakości wykonanej pracy. Zdarzyło mi się coś takiego u mnie na blogu przeczytać, był to wpis od bardzo znanej w naszym gronie blogerki (żadna z powyższych!). Nie usunęłam go, bo on świadczył o niej, a nie o mnie ;-) No i mogła mieć kiepski dzień, PMS, albo oberwać od męża kapciem czy coś.
    Generalnie - blogosferę traktuję trochę jak pracę - nie wylewam tam swoich frustracji i nie ciskam emocjami na prawo i lewo. Stawiam raczej na wyważone i przemyślane opinie i pełną serdeczności wyrozumiałość dla osób początkujących i poszukujących.
    Co do moich komentarzy u innych, to tak jak napisałaś - staram się zauważać w pierwszej kolejności zalety. Czyli np. chwalę sam pomysł, jeśli wykonanie kuleje, albo dobór kolorów. I czasem wtrącę, że "moim skromnym zdaniem praca by zyskała, gdyby zrobić ją..." Albo piszę, że blog nieczytelny, bo zagracony, tło czy czcionka tylko dla sokolego oka...
    Jednowyrazowe komentarze mnie rażą, świadczą wg mnie o lenistwie i lekceważeniu. Słowo "piękne" nic mi nie daje - bo nie wiem, czy komuś się podoba np. nowy wzór kolczyków, zestaw kolorów w wisiorku czy kaboszon w bransoletce.
    Staram się postępować tak, by nie mieć sobie nic do zarzucenia - tak w kontaktach międzyblogowych, jak i międzyludzkich. Nie zawsze w 100% mi to wychodzi, ale cóż, ideałów nie ma :-)

    Pozdrawiam Cię serdecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Temat morze a nawet ocean. Płynę i płynę i końca nie widać. Już chyba wszystko napisane ale swoje 3 grosze muszę napisac cobyście nie myśleli, że.... ach co tam.
    Spróbuję krótko:
    Jak mi się coś nie podoba nie ocham i acham lecz przeważnie nic nie napiszę. Myślę sobie, że może się nie znam. Jeżeli się na czymś znam to coś podpowiadam.
    Ale są piekne prace, zachwycam sie nimi i trudno mi nawet napisać coś na ten temat(brak słów) więc zdarza mi sie , że napiszę krótko. I co? może to wyglądać na ocha....... ale czytam cały post i wtedy komentuję. Nad niektórymi postami zastanawiam się , co napisać więc czasami robię sobie przerwę kilkugodzinną i wracam tam, chyba że zapmomne, co moze się zdarzyć.

    Cieszą mnie wszystkie komentarze, wierzę , że są szczere i uwagi dla mnie zawsze są cenne .

    Ilonko Twoje komentarze wiesz, że zawsze są mile widziane ale jak nie mam go to czasem gdzieś tam myślę, że nie masz czasu albo może Ci sie nie spodobało. Nie nie to nie obowiazek, Kochana . Masz tylu obserwatorów , że dnia by Ci brakło by do wszystkich zajrzeć. I Krytyki sie nie boje , nie lubie złosliwosci.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo świetni opisałaś wszystko - myślę ze napwdę musiałaś coś wydusić z siebie - koncówka twego posta - przypuszczam jednoznacznie że mowa tutaj o mnie - twoje słowa które mi napisałaś w komentarzu w ogóle mnie nie uraziły - a komentarz jest opublikowany - chyba Ilonko coś ostatnio za dużo tych komentarzy czytasz - a może się mylę - dlatego przeoczyłaś coś co napisałaś - nie odpowiadam nigdy w komentarzach - uważam że to strata czasu - zawsze staram się dotrzeć - no to pochukałaś aż miło się czytało - serdeczności ślę Marii a linczować cię nie będę bo nie mam za co pappapa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm..cóż za podejście do blogowych koleżanek "nie odpowiadam nigdy w komentarzach-uważam że to strata czasu". Ja to bym odczytała "nie sięgacie mi do pięt więc nie będę sobie zawracała d*py". Nie sądziłam że w blogosferze napiszę taki mało przyjemny komentarz..no ale Twój też do najmilszych nie należy..odważę się stwierdzić że taki nawet zgryźliwy i uszczypliwy..

      Usuń
    2. Marii nie chcę mi się dyskutować,bo doprowadzi to do kłótni,a tego nie chcę.
      Nie próbuj mi tylko wmówić,że komentarz tam był,tylko ja jestem stara i ślepa.
      Mam nadzieję,że masz gorszy czas i Twoja zgryźliwość wkrótce Ci minie.

      Usuń
    3. Ilonko - idź i sprawdź - komentarz cały czas tam jest - buziaki ślę a z tą zgryżliwoscią to nie za bardzo rozumię o co chodzi - ale wiesz co powiem ci szczerze że pierwszy raz odpowiadam pod komentarzem

      Usuń
    4. Marii, po przeczytaniu Twojego komentarza ręce mi opadły, tak przywaliłaś, aż zabolało. Nie chodzi o to czy komentarz opublikowałaś, czy nie, nie do końca jestem w temacie, ale jeśli dla Ciebie odpowiadanie na komentarze, to strata czasu, to po jaką cholerę my mamy tracić swój czas, na pisanie komentarzy u Ciebie ? Po co my w ogóle mamy pisać, jak w podtekście odczytać można - cokolwiek nie napiszecie ja wiem swoje, Mariola ma rację i Ilonka też, mam nadzieję, że masz trudniejszy okres i on Ci wkrótce minie, tylko uważaj, by nie spalić wszystkich mostów ...

      Usuń
    5. Marii nie bawmy się w podchody,wiesz dobrze,kiedy opublikowałaś komentarz,a kiedy ja go napisałam.
      Zresztą uwierz mi,że nie ten komentarz jest problemem,tylko Twoja postawa,bo nie tylko ja zauważyłam ,że coś złego się dzieje.Oby nie było tak,jak pisze powyżej Bożenka,bo po zgliszczach nikt nie chce chodzić.

      Usuń
  29. Witaj Ilonko.
    Prawie zawsze jestem 30-ta któraś gdy piszę u Ciebie komentarz.Zawsze czytam poprzednie , ale dzisiaj podarowałam sobie widząć te elaboraty.Chcę napisać,że ogólnie nie krytykuję prac, bo każdy ma prawo pokazać to co uważą, a jak się mi nie podobają to nie ogląda lub nie pisze wogóle komentarza. Mnie ogólnie denerwują nic nie wyrażające jednowyrazowe komentarze- ślikczne, piękne , itp.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja osobiście staram się napisać zawsze coś więcej niż cudne, śliczne itp. choć zdarza mi się.
    Jednak w moim zamyśle jest żeby osoba, u której coś skomentowałam wiedziała, że przeczytałam jej wpis i wyrażam swoje zdanie.

    Tak jak piszesz nie zawsze jest coś co mnie zachwyci ale wtedy tak jak Ty piszę o tym co mi się podoba. Bo doceniam, że każda z nas się stara, a przecież początki nie zawsze są super ...

    Osobiście nie chciałabym usłyszeć, że moja praca jest np. brzydka. Ale pełne prawo ma być nie w czyimś guście. A jakby mi ktoś napisał, że to czy to mogłabym poprawić albo zrobić tak, to byłabym zadowolona, bo wtedy mogę się rozwijać i coś ulepszyć.

    Myślę, że jeśli tylko jest zachowana kultura, to wszystkie komentarze są dozwolone :).

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszystko zostało napisane.
    Nie potrafię pisać nieprzychylnych komentarzy. Po prostu - nikogo z Was tak naprawdę nie znam. To, co jest kreowane w sieci, nie jest tym, co naprawdę dzieje się w realnym świecie. Nie wiem, czy ta nieciekawa praca jest efektem lenistwa, krzyczących dzieci nad głową, odreagowaniem po kłótni z mężem, początkiem tworzenia w nowej technice (choć to akurat wiem, bo staram się zajrzeć w głąb bloga), czy terapią. Nie wiem, czy ktoś jest nieobdarzony talentem, a z to wielkimi chęciami. Zakładam, że każdy się stara. Jak ktoś pyta, czy lepiej tak, czy tak - staram się odpowiedzieć.
    Ja nie pokazuję wszystkich prac, bo część z nich na to nie zasługuje. Nie wierzę, ze wszytko, co uszyłam, jest piękne. Nie wiem jeszcze, co myśleć o tych "piękne", "śliczne" - komuś chciało się jednak blog otworzyć i komentarz zostawić, zakładam, że czasu mu brakuje.
    W innym miejscu w sieci robię za wsparcie i tak też traktuję ten mały blogowy światek. Zresztą zobaczcie, gdzie pojawia się najwięcej tych przesłodzonych komentarzy ? W wyzwaniach, gdzie "trzeba" ten komentarz napisać. W innych postach aktywność wraca do normy.
    Fakt, innym problemem jest reakcja na krytykę. To już u mnie przemyślenia z innych dziedzin życia - jesteśmy na nią skrajnie nieodporni, niedojrzali. I myślę, że pokoleniu, które nie dostawało nagród za samo chodzenie do szkoły, jest łatwiej pogodzić się z uwagami innych. Przepraszam, jeśli generalizuję i obrażę tych młodszych; oczywiście dojrzałość jest niezwiązana z wiekiem kalendarzowym - chodzi mi o pewną mentalność pokoleń "kryzysowych", które chętnie przyjmowały wszelkie porady ułatwiające życie.
    Sama ostatnio stchórzyłam - znalazłam piękny post, żywcem wklejony (bez charakterystycznych nazw własnych). Pod nim zachwycone komentarze. Nie napisałam co o tym myślę, nawet na priv. Powinnam ? Po prostu nie chce mi się tam już zaglądać.
    I tak myślę Ilonko, że ty też już nie będziesz zostawiać na tamtym blogu komentarzy. Jak to już napisała Danusia, "masz wielkie jaja", dzięki temu postowi widać, że zależy Tobie na blogerkach. I chwała Ci za to, że Ci się chce.
    Moderacja postów starszych niż 7 dni rozwiązało problem anglojęzycznego spamu, który kiedyś mnie zalewał.

    OdpowiedzUsuń
  32. No i dałaś do myślenia. :) na temat Twojej sytuacji sie nie wypowiem, bo nie wiem co i jak ale mogę sie ustosunkować do mojej osoby. Jako prowadząca bloga skasowałam tylko kilka komentarzy. Te od mojego eks kiedy sie rozstalismy. Były nie na miejscu i bardzo wulgarne. Jeden przez pomyłkę bo nie trafiłam na komórce w przycisk ;) i jeden na wyraźne życzenie autorki. Reszta czy pochwalna czy krytykująca jest na blogu. Nie wyobrażam sobie skasować komentarz bo jest mi nie na rękę. Przyjmuje na klatę wszystko i albo dostrzege gdzie jest błąd albo będę walczyć o swoją racje. Nie wszyscy jednak to potrafią. Przez te kilka lat jak tu jestem wiem u kogo mogę walnąć prosto z mostu oczywiście kulturalnie a u kogo lepiej przemilczec

    OdpowiedzUsuń
  33. Wszyscy lubimy jak nas chwalą już tacy jesteśmy. Dobrze jest również przyjmować szczere wypowiedzi, bo wówczas się uczymy i motywujemy do dalszej pracy. Osobiście nigdy się nie zetknęłam u siebie z ostrą krytyką. Ale kto wie,.. przyjmę to na klatę.
    Serdecznie pozdrawiam i dziekuję za ten temat, który dużo daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ilonko,o gustach ponoć się nie dyskutuje i nie to mnie boli, ze ktoś zrobił lepiej, gorzej. Boli to, ze kiedy widzę chałturę najgorszej jakości i serce mnie boli nad brakiem szacunku dla nas - bo jak można karmić nas bylecajstwem, do tego dziedzina, o której piszę jest najblizsza memu sercu, jest moim zyciem i raptem widzę coś, co jest zrobione niechlujnie, takie nie wiadomo co. Ja mogę tego nie oglądać, zamknąć komputer, ale czytam pod tymże postem same pochwały od osób, które uwielbiam, które są dla mnie autorytetem. I w tym momencie nie chce mi się prowadzić bloga, bo trzeba być uczciwym. Dobrze, że mam moją Bożenkę, moją Beatkę, które jak trzeba zawsze pochwalą i skrytykują. Dzięki za odwagę, może w końcu nastąpią zmiany, Ja trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  35. ale się ulało! ula, la...

    ale "racja jest jak dupa, każdy ma swoją i każda zalatuje"

    Tak naprawdę w blogosferze, wszyscy bez wyjątku, załatwiamy sobie jedną z podstawowych potrzeb
    ( patrz : potrzeby wg Maslowa) potrzebę uznania i przynależności.
    Cała reszta to zwykła demagogia i dorabianie idei.

    Myśle dziewczyny, że w tej dyskusji jest popełniony pewien błąd.
    Mylenie krytyki( której zresztą nie potrafimy uskuteczniać taktownie,
    z pomocą/ wsparciem (mało kto z początkujących blogerów sobie uświadamia, że takowa by mu się przydała)

    Z moich doświadczeń: widziałam wiele słabych prac początkujących, którzy w szybkim czasie rewelacyjnie rozwijali skrzydła
    i widziałam wiele jeszcze gorszych, których staranność z czasem się nadal zupełnie nie poprawiała, za to poziom własnego zadufania i samozadowolenia szybował pod chmury, mieniąc się być wręcz artystą.

    Ilu ludzi - tyle oczekiwań. Ale mechanizm pierwotny pozostaje nadal ten sam.

    Aha, i gwoli przypomnienia:
    Człowiek to stworzenie stadne.

    a wyrzucony poza grupę dziczeje i zaczyna gryżć.



    OdpowiedzUsuń
  36. Cześć Ilonko, bogate przemyślenia w tym poście, kto wie może zapoczątkowałaś nowy nurt większej szczerości na blogach? Chociaż nawet konstruktywna krytyka może zostać źle odebrana przez osobę po drugiej stronie bo jej po prostu nie znamy? Coś miałam jeszcze skrobnąć i mi wyleciało...jak młoda mama jestem trochę Kali jeść Kali pić coby nie zwariować:) Idę sobie pooglądać Twoje wcześniejsze prace, bo dłuuugo mnie nie było. Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszystko zależy, w jakim celu prezentujemy nasze wyroby. W moim wypadku np wianki, jakie plotę są elementem terapii w walce z rakiem. Nie chciałabym czytać, że to co robię jest do niczego. Może dlatego, że sama mam świadomość braku ich handlowej wartości :-). Jednak, jeśli ktokolwiek nie zgadza się z moimi poglądami ma prawo o tym napisać, bo na tym polega interaktywny charakter bloga. Byle by krytyka miała odpowiedni poziom wyróżniający ją od hatingu. Bez lukru dodam, że wasz blog jest dla mnie po prostu sposobem na przyjemnie spędzony wieczór. Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ojej, jak tu ,,gorąco"... No to i ja muszę, bo się uduszę;););) Ja uwielbiam krytykę! Uwielbia szczerość, a nie ,,cukrowanie", kiedy wiem, że moja praca jest do ,,bani";) I niejednokrotnie czuję tę nieszczerość. No i zapomniałam dalej o co chodziło w tym poście... Bo za długie tu komentarze i rozproszyły mnie... Ach, wrócę tu jeszcze, bo to wszystko trzeba na spokojnie ,,rozgryźć";) Masz rację Ilonko i tyle. Wrócę tu,wrócę, bo nie chcę dzisiaj ,,namotać";) Pozdrawiam Cię cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Super post, a obrazek powyżej bardzo znaczący;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Założyłam bloga dlatego, aby zrobić coś z nadmiarem wolnego czasu i nadal pozostać przy zdrowych zmysłach!!
    Dlaczego mamy nie chwalić prac nawet jeśli są troszkę gorsze???Przecież każda z nas wkłada w swoje rękodzieło nie tylko pracę ale też serce,prawda?A to uważam jest bezcenne:)
    Choć przyznam się ,że denerwują mnie na blogach komentarze ,które są publikowane po zatwierdzeniu!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. Dobrze napisałaś, krytyka to też sztuka!, a o gustach się nie dyskutuje , jedni wolą to a inni tamto i co tu się wymądrzać ,nie chwalę wszystkiego jak leci ale doceniam każdego kto próbuje zrobić coś dlatego lepiej nie pisać niż by się miało komuś zrobić krzywdę swoimi słowami. Jeśli ktoś prosi nas o recenzję to zawsze można to zrobić np. na maila a nie walić pod ''postem'', bo można kogoś skutecznie zniechęcić a szkoda bo przecież nikt z nas w swoim rękodziele nie urodził się mistrzem :) pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  42. Owszem krytka jest ważna i tematyczna. czyli pod kontem technicznym dam przykad.
    ładnie zrobiłąś makijaż, to ale nie pomalowałąś rzęś.Na tomiast jeśli chodzi o zwrucenie uwagi troche ostrzej to nie w komentarzach publicznych bo jesto nie miła forma publcznej ostrej krytki.
    Wobec tego co możesz srobić w takim przypatku?
    Na wielu blogach jest formularz kontaktowy lub podany e- mail, czy nie możesz napisać prywatnej wiadomość?
    To pokazuje jak bardzo szanujesz drugich.
    Ta osoba jeszcze ci podziękuje ,chodz będzie jej przykro, za to będzie cię szanować za to że jej publicznie nie krytkujesz.
    Nie znasz jej wewenętrznych od czuć i skąd wiesz co ją zaboli a co urazi.
    Widzisz tylko jedną strone medalu, prawda?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo,które tutaj zostawiacie;)